Ta sama stylizacja na 5 różnych sposobów

Ta sama stylizacja na 5 różnych sposobów

Już dawno planowałam taki wpis, ale jakoś zawsze koniec końców publikowałam coś innego. Jakoś nie byłam pewna, czy w ogóle taka forma wpisu, może Was zainteresować. Stwierdziłam jednak, że się nie dowiem póki nie spróbuję. Stąd już dzisiaj zapraszam Was na krótki wpis, gdzie pokażę Wam jak ta sama stylizacja na 5 różnych sposobów może ciekawie się prezentować. Wiele razy słyszałam twierdzenia, że Capsule Wardrobe nie jest dla kogoś, bo by nie mógł chodzić ciągle w tym samym. To jeden z popularniejszych mitów na temat Capsule Wardrobe właśnie. Dlaczego?

Ta sama stylizacja na 5 różnych sposobów

Mniejsza ilość ubrań wcale nie jest jednoznaczna z chodzeniem ciągle w tym samym. Wbrew pozorom można czasem stworzyć z niej więcej różnych zestawów, niż przy posiadaniu ogromnej ilości ubrań. A to wszystko za sprawą tego, że ideą szafy kapsułowej jest to, żeby było w niej możliwie najwięcej pasujących do siebie nawzajem elementów. Dzięki temu, że wszystko pasuje do wszystkiego mamy o wiele więcej opcji do wyboru. Bo samo posiadanie dużej garderoby wypełnionej po brzegi ubraniami, wcale nie oznacza, że mamy się w co ubrać.

W takich przypadkach bardzo często dana rzecz pasuje tylko do jednej/dwóch innych rzeczy z całej naszej szafy, a więc nasze możliwości ich założenia są bardzo ograniczone. Szczególnie jeśli należycie do tych osób, co nie lubią za często powtarzać tych samych stylizacji. Nie piszę tego na podstawie domysłów, a na podstawie swoich własnych doświadczeń. Jeszcze kilka lat temu spokojnie mogłabym nazwać siebie zakupoholiczką. Nałogowo kupowałam nowe ubrania zarówno w sieciówkach jak i w SH. Wiele z nich leżało w szafie nowych z metką. Nigdy nie założonych.

Czemu tak się działo? Otóż, większość nie pasowała do siebie. Kupowałam wszystko co mi się podoba, nie myśląc o tym, czy mam do czego to założyć. Wracając do domu okazywało się często, że jednak nie mam. Stąd wynikały też kolejne zakupy. To była niekończąca się spirala zakupowa. Jedne zakupy nakręcały kolejne i tak bez końca. 

To, że nie zwracałam uwagi na skład i jakość to kolejna sprawa, ale nie o tym dzisiaj. Wynikiem takiego podejścia była wypełniona po brzegi szafa, na tyle, że przy otwieraniu przesuwnych drzwi rzeczy potrafiły z niej wypadać, a półki uginały się pod ciężarem leżących na nich ubrań. A nawet pomimo tego stawałam z rana przed szafą ze znanym wszystkim stwierdzeniem na ustach „nie mam się w co ubrać”.

Dlatego też postanowiłam w końcu to zmienić i ogarnąć swoją przepastną szafę. Zostawiłam w niej tylko ulubione rzeczy. Tych, których nie nosiłam pozbyłam się w większości za pomocą portali internetowych do sprzedaży używanych ubrań. Uzupełniłam brakujące elementy swojej bazy ubraniowej i zaczęłam skupiać się na składzie i jakości kupowanych ubrań.

Baza stylizacji

Do dzisiejszego wpisu wybrałam prostą bazę składającą się z czarnych spodni rurek z wysokim stanem oraz koszulowej bluzki z falbanami.

Ta sama stylizacja na 5 różnych sposobów

Co się zmienia w poszczególnych stylizacjach to dodatki i okrycia wierzchnie, co moim zdaniem robi właśnie całą robotę. Zresztą sami oceńcie. 

Ta sama stylizacja na 5 różnych sposobów

Ta sama stylizacja na 5 różnych sposobów

Dajcie znać w komentarzach, która z nich wpadła Wam najbardziej w oko, a która najmniej? Jestem bardzo ciekawa, co byście w nich zmienili, żeby dopasować je do swojego stylu. Mam nadzieję, że taka forma wpisu też Was ciekawi. Kto jest za tym, żeby pojawiły się kolejne wpisy z tej serii? 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *