Recenzja szamponu w kostce do włosów suchych i zniszczonych LOVE BAR

Recenzja szamponu w kostce do włosów suchych i zniszczonych LOVE BAR

Już od dawna kusiło mnie, żeby spróbować szamponów w kostce na swoich włosach. Jednak za każdym razem jako, że mam długie a więc i wymagające włosy rezygnowałam w obawie przed tym, że niestety nie poradzą sobie z nimi. Na szczęście moja przyjaciółka (którą zresztą serdecznie pozdrawiam) postanowiła podzielić się ze mną i podarować mi jedną kostkę do testów. Także wreszcie miałam okazję przekonać się na własnych włosach jak się sprawuje. Czy szampon w kostce LOVE BAR poradził sobie z długimi włosami? Jak z jego wydajnością i działaniem? Czy domywa włosy? Jak mają się obietnice producenta do rzeczywistości? Przekonajcie się sami. Oto przed Wami moja recenzja szamponu w kostce do włosów suchych i zniszczonych LOVE BAR.

Recenzja szamponu w kostce do włosów suchych i zniszczonych LOVE BAR

CO NAM OBIECUJE  PRODUCENT?

„Dbanie o naszą Planetę sprawia, że jesteśmy piękniejszymi ludźmi. Dlatego LoveBar jest kostką miłości i troski. Kostka to nie mydło – to silnie skoncentrowany produkt. LoveBar = redukcja zużycia wody, 0% plastiku, 0% skomplikowanej chemii, ale to 100% miłości do Ziemi. Szampon w kostce LoveBar jest wysoce skoncentrowany, pełen naturalnych składników i olejków eterycznych, dobrze się pieni i dogłębnie oczyszcza zarówno skórę głowy jak i włosy.

Zawiera 10Q% certyfikowany olejek arganowy, który wspomaga odżywianie i regenerację suchych, zniszczonych włosów, 100% naturalny olejek imbirowy który pielęgnuje, odświeża i tonizuje skórę głowy. 100% masełko kakaowe delikatnie wypełnia mikrouszkodzenia, sprawiając że włosy łatwo się rozczesują. 100% Olejek z drzewa różanego działa aromaterapeutycznię sprawiając, że każdego dnia stajesz się piękniejszą wersją siebie. Idealny dla włosów suchych i zniszczonych.”

Opis pochodzi ze strony dystrybutora.

CO ZNAJDZIEMY W SKŁADZIE?

Sodium Cocoyl Isethionate*(derived form Coconut Oil), Sodium Coco-Sulfate**(derived from Coconut Oil), Cetearyl Alcohol** (derived from Coconut Oil), Cetyl Alcohol** (derived from Coconut Oil), Theobroma Cacao (Cocoa) Butter** (derived from Cocoa Nuts), Aqua*, Stearamidopropyl Dimethylamine* (derived from Vegetable Oils), Glycerin** (derived from Vegetable Oil), Cocoyl Methyl Glucamide/*(derived form Coconut Oil), Butyrospermum Parkii (Shea) Butter*(derived from Shea Butter), Gluconolactone**(derived from Corn), Argania Spinosa Kernel Oil**(derived from Argan Oil), Zingiber Officinale Root Oil*** (derived from ginger oil), Aniba Rosaeodora Wood Oil*** (derived from Rose Tree), Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond Oil)**(derived from Sweet Almond Oil), Beta Vulgaris Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride**(derived from Cyamopsis Tetragonoloba), Sodium Benzoate. Citric Acid*, SorbicAcid*, Geraniol***, Linalool***.

 *składniki pochodzenia naturalnego
**certyfikowane składniki pochodzenia naturalnego
***naturalne olejki eteryczne i alergeny wchodzące w ich skład

MOJE PIERWSZE WRAŻENIA

Kostka jest w kształcie serca, dość dobrze układa się w ręce. Zapach jest niemal niewyczuwalny, co dla osób wrażliwych na ostre zapachy będzie na pewno na plus. Żeby ją użyć należy zwilżyć ręce i pocierać kostką o nie, aż do wytworzenia piany. Dokładnie tak samo jak w przypadku tradycyjnego mydła. Od razu uprzedzam, że słabo się pieni. Nakładanie piany z rąk jest dość uciążliwe przy długich włosach, więc po kilku potarciach o dłonie zwilżałam kostkę i rozprowadzałam szampon bezpośrednio na włosach. Po spłukaniu włosy wydawały się szorstkie, więc odżywkę nakładałam obowiązkowo.

Po kilku użyciach kostka zrobiła się szorstka, aczkolwiek nie był to dla mnie większy problem. Z początku włosy dobrze się układały i rozczesywały. Byłam naprawdę pozytywnie zaskoczona. Niestety te pozytywne wrażenia szybko minęły. Już po trzecim myciu włosy zaczęły robić się szorstkie i suche. Musiałam nakładać o wiele więcej odżywki. Dodatkowo miałam wrażenie, że nie były domyte. Po 2 tygodniach przesuszonych włosów zaczął się etap tłustych włosów. Po jednym dniu wyglądały jakby nie były myte przez kilka dni… Postanowiłam jednak dać mu szansę i zużyć go do końca. Po około miesiącu stosowania kostka zaczęła się kruszyć na malutkie kawałeczki, których nie dało się już więcej używać, więc niestety mimo moich szczerych zamiarów powędrowała do kosza.

OBIETNICE PRODUCENTA KONTRA RZECZYWISTOŚĆ…

  • „Szampon w kostce LoveBar jest wysoce skoncentrowany, pełen naturalnych składników i olejków eterycznych, dobrze się pieni i dogłębnie oczyszcza zarówno skórę głowy jak i włosy.”

Rzeczywiście w składzie znajdziemy mnóstwo naturalnych składników i olejków, jednak co z tego skoro ani dobrze się nie pieni. Jak dla mnie nie pienił się wcale. A do tego pozostawia włosy tłuste i niedomyte.

  • „wspomaga odżywianie i regenerację suchych, zniszczonych włosów”

Absolutnie odradzam ten szampon do włosów suchych. Moje normalne włosy bardzo mocno wysuszył, co w konsekwencji doprowadziło do ich późniejszego przetłuszczania.

  • „pielęgnuje, odświeża i tonizuje skórę głowy”

Nie zauważyłam żadnego dobrego wpływu tego szamponu na skórę głowy.

  • „delikatnie wypełnia mikrouszkodzenia, sprawiając że włosy łatwo się rozczesują”

Moje włosy po tym szamponie zaczęły bardziej się puszyć i plątać. Nie miałam takiego efektu po innych szamponach w płynie, które stosuję już długi czas, a które także są bez SLSów.

  • „Olejek z drzewa różanego działa aromaterapeutycznię sprawiając, że każdego dnia stajesz się piękniejszą wersją siebie. Idealny dla włosów suchych i zniszczonych.”

Zapachu nie wyczuwałam wcale podczas używania tego szamponu. A przez to, że wysuszał moje włosy, powodował ich plątanie a na koniec zafundował mi efekt przetłuszczających się włosów już po niecałej dobie od mycia, zdecydowanie odradzam go komukolwiek. W tym także osobom z włosami suchymi i zniszczonymi.

OCENA KOŃCOWA

No cóż, jak się pewnie już domyślacie moja opinia o tym produkcie nie będzie przychylna. To jeden z gorszych kosmetyków naturalnych jaki miałam okazję testować w ostatnich latach. Jedynym plusem jest ekologiczne opakowanie w postaci papierowego kartonika i naturalny skład. I to tyle jeśli chodzi o pozytywy. W mojej ocenie to jedno wielkie rozczarowanie. Obietnice producenta mają się nijak do rzeczywistości. Szampon praktycznie się nie pieni, kostka bardzo szybko się zużywa a na końcu mocno kruszy uniemożliwiając jej pełne zużycie. Włosy po zastosowaniu szamponu są wysuszone, niedomyte a do tego zaczynają się puszyć i plątać, po czym zaczynają się przetłuszczać. 

Zapytałam się mojej przyjaciółki, od której dostałam ten szampon jakie były jej wrażenia myśląc, że tylko ja z moimi długimi włosami się rozczarowałam tym szamponem. Niestety jej opinia na jego temat także nie była pochlebna. Miała takie same odczucia jak ja. Podsumowując, nie polecam tego produktu. Wręcz go odradzam.

Muszę przyznać, że trochę zniechęciło mnie to do szamponów w kostce, ale może jeszcze kiedyś dam im drugą szansę. Jednak z pewnością nie tej marce.

Szampon w kostce do włosów suchych i zniszczonych LOVE BAR można dostać w drogerii Rossmann w cenie 18,99 zł za dwie kostki po 30 g. Często jednak jest w promocji gdzie kosztuje koło 15 zł. Chociaż za tą cenę można dostać o wiele lepsze szampony.

Cena: 3/6 | Łatwość aplikacji: 1/6 | Jakość: 1/6 | Działanie: 1/6 | Dostępność: 4/6

Ocena końcowa: 2/6

Koniecznie dajcie znać w komentarzach, czy mieliście okazję stosować szampony w kostce? Jak się sprawdziły u Was? Polecacie je, czy jednak wolicie tradycyjne szampony w płynnej formi



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *