Recenzja peelingu enzymatycznego do twarzy Miya

Recenzja peelingu enzymatycznego do twarzy Miya

Tak jak wspomniałam przy ostatniej recenzji serum do cery problematycznej, również i ten peeling enzymatyczny tej marki stosuję już od dłuższego czasu. Jakoś ostatnio polubiłam się z kosmetykami Miya, stąd też postanowiłam przetestować kolejne produkty z ich oferty. Moja skóra ma tendencję do przetłuszczania się, ale jednocześnie jest też skłonna do podrażnień, więc w kwestii peelingów muszę być bardzo ostrożna, żeby nie podrażnić sobie nimi zbytnio skóry. Zazwyczaj moje przygody z peelingami nie kończyły się najlepiej. Testowałam już wiele różnych peelingów. Jak ten wypada na tle innych? Czy kupiłabym go ponownie? Czy rzeczywiście sprawdza się przy każdym typie skóry? Czy widać poprawę po jego regularnym stosowaniu jak deklaruje producent? Na te i inne pytania odpowie Wam recenzja peelingu enzymatycznego do twarzy Miya znajdująca się poniżej. Miłej lektury!

Recenzja peelingu enzymatycznego do twarzy Miya

CO NAM OBIECUJE  PRODUCENT?

„Skutecznie oczyszcza, złuszcza. Reguluje nadmiar sebum, nawilża. Poprawia kondycję i wygląd skóry.

•  Enzym papaina: oczyszcza pory, redukuje zaskórniki, wygładza, reguluje wydzielanie sebum.
•  Drobinki ryżowe i z orzecha włoskiego: 
wygładzają, usuwają martwy naskórek.
•  Olejki ze słodkich migdałów, pestek malin, moreli: 
nawilżają, nadają miękkość, regenerują.
•  Ekstrakty z truskawki, maliny, jeżyny: 
nawilżają, przywracają komfort i blask.
•  Witamina E, prowitamina B5: 
łagodzą, poprawiają kondycję skóry.

Wielokierunkowe działanie potwierdzone w badaniach aplikacyjnych i aparaturowych

Natychmiastowy efekt: oczyszcza, wygładza, matuje, nawilża i poprawia kondycję skóry.

Przy regularnym stosowaniu: zmniejsza widoczność porów, zaskórników i niedoskonałości, przeciwdziała powstawaniu nowych, reguluje wydzielanie sebum.

Stosuj 2-3 razy w tygodniu na oczyszczoną skórę twarzy, omijając okolice oczu. Głębokie oczyszczenie: pozostaw na 5-10 min. na skórze, rozmasuj okrężnymi ruchami i spłucz letnią wodą. Ekspresowe oczyszczenie: rozmasuj okrężnymi ruchami, spłucz letnią wodą. Przed pierwszym użyciem wykonaj próbę na mniejszym fragmencie skóry, w celu sprawdzenia reakcji.

98,5% składu pochodzenia naturalnego.
0% zbędnych dodatków.

Formuła na bazie składników pochodzenia naturalnego, bez zbędnych dodatków obciążających skórę.
Przeznaczony do wszystkich typów skóry. Nie zapycha porów, nie ściąga skóry.”

Opis pochodzi ze strony producenta.

CO ZNAJDZIEMY W SKŁADZIE?

Aqua (Water)*, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil*, Cetearyl Alcohol*, Coco-Caprylate/Caprate*, Glycerin*, Silica*, Glyceryl Stearate*, Glyceryl Stearate Citrate*, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil*, Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil*, Papain, Oryza Sativa (Rice) Powder*, Panthenol, Juglans Regia Shell Powder*, Fragaria Ananassa (Strawberry) Fruit Extract*, Rubus Idaeus (Raspberry) Fruit Extract*, Rubus Fruticosus (Blackberry) Fruit Extract*, Tocopherol*, Beta-Sitosterol*, Squalene*, Glycine Soja (Soybean) Oil* Triethyl Citrate*, Caprylyl Glycol, Benzoic Acid, Xanthan Gum*, Potassium Hydroxide Parfum (Fragrance), Limonene.

*składnik pochodzenia naturalnego

MOJE PIERWSZE WRAŻENIA

Na początku trochę się przestraszyłam, czy ten peeling się sprawdzi przy mojej tłustej, ale jednocześnie skłonnej do podrażnień skórze. Przeczytałam w recenzjach internetowych, że pomimo tego, że peeling enzymatyczny powinien działać na bazie zawartych substancji, bo bazuje na aktywnych enzymach, które delikatnie złuszczają naskórek a nie mechanicznym, który dosłownie ściera go, to ten zawiera także „duże” drobinki w środku, które podrażniają skórę. Skoro jednak już go kupiłam to postanowiłam dać mu szansę, chociaż początkowo podchodziłam do niego z dość sporą dozą ostrożności. Rzeczywiście peeling ten posiada drobinki w środku, więc nie jest to czysty peeling enzymatyczny. Ci co szukają typowego peelingu enzymatycznego mogą się rozczarować, gdyż jest to taka powiedziałabym hybryda peelingu mechanicznego i enzymatycznego. Jednak trzeba zwrócić uwagę, że same drobinki są naprawdę niewielkie. W porównaniu do innych peelingów powiedziałabym wręcz, że mikroskopijne. Muszę przyznać, że ku mojemu zdziwieniu w żaden sposób nie podrażniły one mojej skóry. Zawsze gdy go spłukuję staram się robić to delikatnie z niewielkim naciskiem dłoni zamiast szorować nimi całą twarz. 

Sam peeling ma delikatny lekko owocowy zapach, co jest na duży plus, bo nie przepadam za kosmetykami o intensywnych zapachach, od których można dostać mdłości. Tubka zawiera 60 ml peelingu. Starcza to na około 2 miesiące regularnego stosowania. Ja stosuję go raz w tygodniu po uprzednim dwustopniowym oczyszczeniu twarzy olejkiem i żelem. Od razu po zastosowaniu można zauważyć efekt wygładzenia skóry. Jest bardziej promienna. Co ważne nie wysusza on skóry. Nie ma się po jego zastosowaniu wrażenia ściągniętej skóry, co zdarzało mi się już przy innych peelingach. Przy regularnym stosowaniu rzeczywiście widoczna jest poprawa kondycji skóry.

OBIETNICE PRODUCENTA KONTRA RZECZYWISTOŚĆ…

  • „Skutecznie oczyszcza, złuszcza. Reguluje nadmiar sebum, nawilża. Poprawia kondycję i wygląd skóry.” – Muszę przyznać, że rzeczywiście całkiem dobrze radzi sobie z oczyszczaniem i złuszczaniem skóry a przy tym robi to całkiem delikatnie. Po zastosowaniu skóra jest dobrze nawilżona i zmatowiona bez efektu ściągnięcia.

  • „Przy regularnym stosowaniu: zmniejsza widoczność porów, zaskórników i niedoskonałości, przeciwdziała powstawaniu nowych, reguluje wydzielanie sebum.” – Chyba żaden kosmetyk nie zmniejszył mi widoczności porów jak dotąd, ale fakt, że przy dłuższymi regularnym (!) stosowaniu zaskórników jest mniej. Tłusta skóra także bardziej się normalizuje i wydzielanie sebum jest ograniczone. Czy powstaje mniej niedoskonałości, czytaj pryszczy? Ciężko mi powiedzieć. Myślę, że jeden kosmetyk sam cudów nie zdziała. Potrzebna jest tutaj pełna pielęgnacja dobrana do indywidualnych potrzeb skóry, a także dobra dieta pełna w witaminy i minerały oraz dbanie o odpowiednie nawodnienie organizmu. Jednak jeśli to wszystko się połączy można zauważyć poprawę kondycji skóry chociażby poprzez mniej „niespodzianek” na twarzy.

  • „Nie zapycha porów, nie ściąga skóry.” – Tak jak wspomniałam wcześniej jest to na duży plus, że po zastosowaniu tego peelingu nie ma się uczucia ściągniętej skóry ani szorstkości. Raczej przeciwnie, jest miękka i zrelaksowana. Zapychania porów, także nie zauważyłam.

OCENA KOŃCOWA

Podsumowując, peeling enzymatyczny Miya to naprawdę fajny kosmetyk. Robi swoje nie podrażniając nadmiernie skóry. Po dłuższym stosowaniu można zauważyć delikatną poprawę kondycji skóry, chociażby przez mniejszą ilość zaskórników, czy mniej wydzielanego przez skórę sebum. Na duży plus jest to, że po jego aplikacji nie ma efektu ściągniętej skóry, co zdarza się dość często przy peelingach. 

Cena standardowa za tubkę 60 g peelingu to 34,99 zł, jednak często można dostać ją na promocji w okolicach 20-30 zł w drogeriach takich jak Hebe, czy Rossmann. Czy kupiłabym go ponownie? Jak najbardziej, jestem już w połowie mojego trzeciego opakowania. Może i nie czyni cudów, ale który kosmetyk w pojedynkę je czyni? Jak dla mnie to naprawdę najlepszy peeling jaki miałam jak dotąd okazję testować, chociaż jestem ciekawa, czysto enzymatycznego peelingu i jego działania. Także jeśli macie jakieś godne polecenia to dajcie znać w komentarzu. 

Cena: 4/6 | Łatwość aplikacji: 6/6 | Jakość: 6/6 | Działanie: 5/6 | Dostępność: 6/6

Ocena końcowa: 5/6

Jeśli jesteście ciekawi moich opinii na temat innych kosmetyków marki Miya zajrzyjcie do wpisu z recenzją różanej mgiełki do twarzy bądź też serum do cery problematycznej.

Ktoś z Was miał okazję testować ten peeling? Jak się u Was sprawdził? A może polecacie peelingi enzymatyczne innych marek?



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *