Przepis na szczęście w 5 prostych krokach

Przepis na szczęście w 5 prostych krokach

Zdarzało się Wam kiedyś mijać naprawdę szczęśliwych ludzi na ulicy, kiedy u Was w życiu akurat wszystko się sypało? W takich momentach zawsze w głowie pojawia się to jedno pytanie. Jak to jest, że niektórzy są cały czas szczęśliwi, a inni raczej smutni i przygaszeni? Jaki jest ich sekret? Cóż, myślę, że chyba go odkryłam…⁠ ⁠Może niektóre z tych zasad wydadzą się Wam banalne, czy śmieszne, ale na swoim przykładzie widzę, że to naprawdę działa. Skoro tutaj jesteście to jednak zakładam, że zainteresował Was temat, a więc mam nadzieję, że znajdziecie w tym wpisie coś dla siebie! Przed Wami mój przepis na szczęście w 5 prostych krokach.

Przepis na szczęście w 5 prostych krokach

1. Trzeba chcieć być szczęśliwym

Ja wiem, że to może zabrzmieć głupio, bo niby każdy chce być szczęśliwy, ale tutaj nie o to chodzi. Szczęście nie leży na ulicy, nikt nam go za pomocą magicznej różdżki nie da. Tak wiem, byłoby fajnie, ale takie rzeczy to tylko w bajkach się zdarzają. Żeby byś szczęśliwym trzeba chcieć nim być. Trzeba się otworzyć na szczęście, bo choćby i nawet leżało na ulicy, i byśmy się o nie potknęli, to z zamkniętymi oczami go nie dojrzymy.

Na czym polega chęć bycia szczęśliwym? Na tym, żeby po pierwsze zamiast wynajdywać wszędzie problemy, zacząć raczej szukać pozytywów. Żeby powiedzieć do siebie samego „Tak chcę być szczęśliwy/a” i zacząć dostrzegać szczęście w małych codziennych czynnościach. W słońcu świecącym za oknem, czy w leniwym wieczorze z rodziną. Po prostu zacząć bardziej pozytywnie podchodzić do tego, co nas otacza.

⁠2. Pozytywne myślenie to podstawa

No właśnie. To jest jeden z kluczy do sukcesu. Zamiast zupełnie niepotrzebnie nastawiać się negatywnie mówiąc na przykład „O nie, znowu ten poniedziałek!”, lepiej powiedzieć „Tylko 5 dni do weekendu!”. Czyż nie brzmi to o wiele lepiej? 😉⁠ Myśleć pozytywnie, to także myśleć dobrze o sobie i innych. Zauważać zalety, zamiast dopatrywać się wad. Szukać rozwiązań, a nie problemów.

Pozytywne myślenie rozwija naszą samoświadomość i poprawia samoocenę. Nie chodzi o to, żeby pomijać swoje wady, ale żeby znając swoje słabe i mocne strony odpowiednio je wykorzystywać. Zamiast użalać się nad słabościami, lepiej albo je zaakceptować albo zacząć nad nimi pracować.

3. Nie rozkładaj wszystkiego na czynniki pierwsze

Zazwyczaj to kobiety mają tendencję do nadmiernego analizowania, chociaż zdarzają się wyjątki jak wszędzie. Takie rozkminianie każdej sytuacji na czynniki pierwsze i wynajdywanie w nich tego, czego tam tak naprawdę nie ma, skutecznie oddala nas od poczucia szczęścia. Czasem trzeba po prostu odpuścić. Coś było, się zdarzyło i tyle. Dopowiadanie swoich własnych historii w niczym nie pomoże, a może tylko zaszkodzić… Stąd też lepiej po prostu tego nie robić. Wyciąganie wniosków jest jak najbardziej ok, ale nadinterpretacje już nie bardzo.

4. Przestań się przejmować pierdołami…

Przepis na szczęście w 5 prostych krokach

Każda chwila jest ważna, więc po co marnować ją na zamartwianie się rzeczami naprawdę nieistotnymi? ⁠⁠Zanim popsujemy sobie (i czasem też i innym) humor lepiej zastanowić się, czy przejmowanie się tą rzeczą rzeczywiście ma jakikolwiek sens. Gdy ustawimy sobie piramidę priorytetów łatwo zauważymy co jest totalnie nieistotne, co jest ważne, a co jest najważniejsze. Najlepiej od razu te nieważne rzeczy odpuścić. Szarganie sobie przez nie nerwów jest co najmniej bez sensu i oddala nas od bycia szczęśliwymi.

5. Otaczaj się pozytywnymi ludźmi

Takimi, którzy w razie gorszego dnia poprawią Tobie humor, zamiast psuć go jeszcze bardziej. ⁠Mawiają, że są dwa rodzaje ludzi. Pierwsi to tacy, którzy niczym wampir wysysają całą Twoją energię ze środka. Jak ich rozpoznać? To proste! Po dłuższym przebywaniu w ich towarzystwie czujesz się beznadziejnie. Jakbyś nie miał na nic siły i generalnie był do niczego. Często drwią z Ciebie, umniejszają Twoje osiągnięcia i przy każdej możliwej okazji pokazują swoją wyższość. Zdecydowanie powinno się trzymać od nich z daleka. 

A drugi typ? Drudzy to tacy ludzie, w których towarzystwie promieniejesz. Tacy, którzy wręcz ładują Twoje baterie. Pozwalają na Twój rozwój, wspierają Ciebie i cieszą się Twoimi sukcesami. To ludzie, przy których po prostu czujesz się lepszą osobą, bo motywują Ciebie do tego, żeby nią być.

Przyznasz mi chyba rację, że zdecydowanie lepiej trzymać się z drugą grupą… Oprócz tego warto jeszcze pamiętać, żeby samemu być takim właśnie człowiekiem. Który wspiera innych i zamiast zazdrości okazuje radość.

I to tyle?

Czy to znaczy, że od teraz, po przeczytaniu tego wpisu, każdy będzie patrzył na świat przez różowe okulary i żył niczym w bajce? Nie. Każdemu zdarzają się gorsze momenty. Mamy w nich absolutne prawo do czucia się beznadziejnie, do płaczu, do przeżywania tego po swojemu. Jednak nie można pozwolić sobie zatopić się w tej rozpaczy. Po przepracowaniu sytuacji trzeba wyciągnąć z niej wnioski. Dzięki temu stajemy się z każdym razem silniejsi. A jak już to zrobimy, to trzeba przeszłość zostawić za soba i zacząć żyć swoim życiem z nową wiedzą, którą zdobyliśmy. Bo szczęście jest na wyciągnięcie ręki, trzeba tylko umieć i chcieć (!) je dostrzec!

Mam nadzieję, że ten wpis chociaż trochę Wam pomógł. Dajcie znać w komentarzach, czy coś jeszcze byście dopisali do tej listy



2 thoughts on “Przepis na szczęście w 5 prostych krokach”

  • Dziękuję Ci za ten wpis. Niby tylko tyle, a jednocześnie aż tyle. Zgadzam się z każdym wspomnianym punktem. Często szczęście jest na wyciągnięcie ręki, ale sięgamy po nie z zamkniętą pięścią – szukamy go, jednocześnie błądząc. Sama mam problem z nadmiernym analizowaniem i rozbijaniem życia na części pierwsze, przez co zbędnie się zamartwiam. Otaczanie się ludźmi, którzy mają na nas dobry wpływ to podstawa. Często tych „toksycznych” dostrzegamy dopiero z perspektywy czasu, bo jeżeli przebywają w naszym otoczeniu nie zawsze jest to dla nas takie oczywiste. Staram się również wspierać innych nie tylko w trudnych chwilach, ale również w codzienności. Tego zostałam właśnie nauczona w domu, by być dla innych takim, jakim chcielibyśmy by inni byli dla nas.

    Cieszmy się życiem, bo szkoda go na smutek. Carpe diem!
    Pozdrawiam cieplutko 🙂

    • Tak to niestety z tymi toksycznymi ludźmi bywa, że nie od razu wychodzi szydło z worka. Masz bardzo fajne podejście i jestem pewna, że całe dobro, którym dzielisz się z innymi wróci do Ciebie i odnajdziesz swoje szczęście 😀

      Pozdrawiam również 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *