Przepis na perłową kaszę kuskus w sosie z gorgonzoli – obiad w 20 minut

Szybkie i proste, ale smaczne – właśnie takie dania lubimy najbardziej, bo kto ma w dzisiejszym świecie czas, żeby godzinami gotować obiady. Perłowa kasza kuskus w sosie z gorgonzoli to danie, które łączy w sobie prostotę przygotowania z nutą wyrafinowania. Wystarczy kilka składników i 20 minut, by stworzyć kremowy, sycący posiłek o głębokim, serowym aromacie. To świetna alternatywa dla klasycznych makaronów czy risotto. Ta lekka, a jednocześnie pełna smaku propozycja, sprawdzi się zarówno w tygodniu po pracy, jako lunchbox do pracy, jak i podczas weekendowego lenistwa. Jeśli lubisz kuchnię z charakterem, ale nie masz czasu na długie gotowanie, ten przepis na perłową kaszę kuskus w sosie z gorgonzoli jest właśnie dla Ciebie!
Przepis na perłową kaszę kuskus w sosie z gorgonzoli – obiad w 20 minut
SKŁADNIKI (porcja dla dwóch osób):
- 100 g sera gorgonzola,
- 2 łyżki stołowe startego parmezanu,
- 200 ml śmietanki 30%,
- 150 g kuskusu perłowego,
- przyprawy: pieprz (może być zwykły lub cytrynowy), czosnek granulowany, sól.
SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
Żeby było szybciej możemy zagotować wodę w czajniku. Zagotowaną wodę wlewamy do garnka z kaszą kuskus i szczyptą soli. Wstawiamy ją na średni gaz. Gotujemy tak długo aż kasza napęcznieje (około 15 minut).

W międzyczasie przygotowujmy sos. Do małego garnka wlewamy śmietankę i wstawiamy ją na mały gaz. Gorgonzolę kroimy na kawałki i dodajemy do śmietanki. Mieszamy je ze sobą tak długo aż ser się rozpuści. Następnie cały czas mieszając dodajemy starty parmezan i przyprawy dla smaku – pieprz, odrobinkę soli i czosnek granulowany.
Jeśli macie ochotę możecie dodać także inne przyprawy jednak jak dla mnie te w zupełności wystarczą, żeby podkreślić smak serów. Gdy sos lekko stężeje zdejmujemy garnek z gazu. Ugotowaną kaszę nakładamy na talerz i zalewamy sosem. Mieszamy wszystko razem łyżką i gotowe! Mam nadzieję, że to danie zasmakuje Wam tak samo jak mi. Smacznego!
A po więcej przepisów na szybkie, proste i przede wszystkim pyszne dania zajrzyjcie do kategorii KUCHENNE INSPIRACJE. Znajdziecie w niej pomysły zarówno na śniadania, obiady jak i kolacje.

Ten wpis jest kolejnym dowodem, że kasza, jaka by nie była, kuskus czy inna, wraca do łask. Moim zdaniem, jak najbardziej słusznie i zasłużenie. Kasza, przez stulecia, nie miała dobrej passy. Przede wszystkim kojarzona była z produktem przeznaczonym dla niższych stanów, chłopów i innej gawiedzi. Aby to udowodnić, znajdźmy odnośniki w literaturze. Tak ad hoc, co pod rękę wpadnie. Nas ten przykład „Mistrz i Małgorzata”, menu Gribojedowa, restauracji elity. Co mamy: sterlet, szyjki rakowe, świeży kawior, jajka de cocotte w pieczarkowym sosie w kikolce, fileciki z drozdów… cała litania ale ani słowa o kaszy. Może coś z rodzimego podwórka? Co kupuje Dyzma, główna postać „Kariery Nikodema Dyzmy”, aby ugościć swych prostych gospodarzy? Kiełbasę i wódkę. A po co? „Niech chamy znają inteligencję” myśli. Nawet mu do głowy kasza nie przyszła. Kasza jest nie tylko pomijana ale wręcz przedstawiana w sensie negatywnym. Przykład?Jedna z ksiąg opowieści z cyklu Tytus, Romek i A’tomek. Bohaterowie biorą udział w oblężeniu zamku a co robią obrońcy? Na głowy atakujących zrzucają gorącą kaszę! Nie bacząc, że oblężenie może się przedłużyć, że z jedzeniem może „być chudo” zamiast kamieniami czy wrzątkiem, adwersarzy „naparzają” kaszą. Nie potrzebują jej więc. Przynajmniej nie jako potrawy. Potrzebny przykład bardziej drastyczny? Odejdźmy więc od literatury na rzecz filmu. The Assignment, „Misja specjalna”. Jakiej potrawy wręcz nie cierpi terrorysta Ilich Ramírez Sánchez? Jasne, że kaszy, bo jako małe dziecko „ciumkał” ją w ramach każdego posiłku w przysłowiowy świątek, piątek i niedzielę. „Carlos”, ten filmowy, tak nienawidzi kaszy, że nawet to słowo jest absolutnym tematem tabu wśród jego otoczenia. Bliscy wiedzą doskonale, że nawet za żarty o kaszy i Carlosie można dostać „miażdżycy ołowiowej”. Nawiasem mówiąc, ten prawdziwy Ilich Ramírez Sánchez ,”światowej sławy” terrorysta , oczywiście za wiedzą i przyzwoleniem komunistycznych władz, wielokrotnie przebywał w Polsce. To nie mógł na skołatane kulinarnie nerwy opędzlować schabowego z ziemniakami i mizerią? Mniejsza z tym. W filmie ta biedna kasza jest jednym z elementów, które stworzyły potwora. Jakże to niesprawiedliwe. Dla kaszy.
Dobrze więc, że, za przyczynkiem też tego bloga, kasza wraca na stoły. Tym bardziej, jak nader słusznie wspomina przepis, to świetna alternatywa dla klasycznych makaronów czy risotto.
Zdecydowanie kasze przechodzą w ostatnich latach swój renesans i bardzo dobrze. Są świetnym uzupełnieniem posiłku, a do tego jakim zdrowym i pysznym!