Porządek to podstawa, czyli jak ułatwić sobie życie?

Porządek to podstawa, czyli jak ułatwić sobie życie?

Dzisiaj zapraszam Was na kilka słów ode mnie na temat porządku w domu i, jak się przekonacie w dalszej części wpisu, nie tylko. Z góry przepraszam za swoje zboczenie zawodowe 🙂 Co ma porządek do minimalizmu? Czym są stopnie bałaganu? Jak posprzątać dom, żeby się nie zmęczyć? Jak oszczędzać czas na sprzątaniu? Czy pamiętasz o wszystkich zakamarkach?

Porządek a minimalizm

Porządek i minimalizm to dwie powiązane ze sobą kwestie. Przy minimalistycznym wystroju zachowywanie porządku to podstawa, poza tym jest ono o wiele prostsze. Jakim cudem? No takim, że jak masz rzeczy mniej, to mniej z nich możesz wyjąć i zostawić na środku pokoju, logiczne prawda? Tak więc minimalizm = porządek, chociaż tak jak w matematyce nie każde twierdzenie działa w dwie strony, tak i w tym przypadku, o ile minimalizm równa się porządek, to porządek już niekoniecznie musi równać się minimalizmowi. Przecież nawet w zagraconym mieszkaniu można mieć porządek.

Oczywistą kwestią jest fakt, że w posprzątanych pomieszczeniach czujemy się lepiej. Nie psujmy sobie samopoczucia rozgardiaszem wokół nas. Dom ma być miejscem bezpiecznym, w którym możemy i chcemy odpoczywać. Kto by chciał odpoczywać w towarzystwie sterty niepozmywanych naczyń, porozrzucanych papierów i opakowań itd.? Porządek w domu jest zdecydowanie łatwiejszy do utrzymania, jeśli ograniczymy ilość rzeczy wokół. Jeśli nie lubisz długo sprzątać, to minimalistyczny styl w domu, jest dla Ciebie idealny.

Natura w służbie (nie)porządku…

Zgodnie z drugą zasadą termodynamiki (ostrzegałam 😀 ) każdy układ dąży do zwiększenia stopnia entropii. Entropia jest to, najprościej mówiąc, stopień nieuporządkowania, czyli nieład, bałagan. Jak to powiada mój tata „Jak zwał, tak zwał”. Skoro więc nawet prawa natury mówią nam, że świat dąży do nieładu, a my cały czas staramy się temu przeciwdziałać, to może wydawać się nam, że bez sensu sprzątamy, co?

Co z tego, że wytrzesz kurze z tej szafki, jak za niecały tydzień będzie ona wyglądać tak samo? Co z tego, że pozmywasz naczynia, jak ledwo odejdziesz od zlewu, znajdą się nowe okazy wymagające mycia? Może w takiej sytuacji lepiej sprzątać rzadziej? No właśnie to nie jest najlepsze rozwiązanie (chociaż chętnie stosowane). Nasza natura nie przestanie dążyć do nieładu, nawet jeśli Ty przestaniesz temu przeciwdziałać. Bałagan i brud zacznie się gromadzić, gromadzić i bum. Nagle nie widać podłogi i sufitu od natłoku śmieci.

Pomyśl, ile czasu zajęłoby Tobie doprowadzenie domu do porządku, którego nie sprzątałaś (nie sprzątałeś) od kilku tygodni lub miesięcy? Dużo prawda? Czy chciało by się Tobie to robić? Raczej nie… Wraz ze wzrostem bałaganu wokół, mamy coraz mniejszą motywację do jego całkowitego usunięcia. A może zrobić to inaczej?

Stopnie bałaganu, co to takiego?

Zgodnie z maksymą bliskiej mi osoby, stopniem bałaganu określamy ilość czasu potrzebnego na posprzątanie go (uwaga, dotyczy to jednego pomieszczenia). Jeśli sprzątanie zajmuje nam poniżej 5 min, możemy uznać, że mieliśmy niemal porządek. Jeśli do 10 min, to niewielkie zamieszanie. Jeśli sprzątanie zajmuje nam więcej niż 30 min, to mamy tak zwany burdel.

Po co tracić tyle czasu na sprzątanie? Lepiej od razu odkładać rzeczy na miejsce. Jeśli ubrudzimy kubek, to wynosząc go do kuchni, lepiej dla nas i naszego samopoczucia, od razu go umyć, zamiast zostawiać w zlewie. W taki sposób sprzątanie staje się mniej upierdliwe. Skoro zajmuje nam ono przykładowe 5 min, to jest to przez nas niemal niezauważalne, niezbyt się zmęczymy a problem mamy z głowy. To się nazywa mieć ciastko i zjeść ciastko!

Czarne meble wrogiem publicznym porządku nr 1

Żeby łatwo i bez zbędnego wysiłku utrzymywać czystość w naszym minimalistycznym wnętrzu, niewskazane są meble w kolorze czarnym. W ekspresowym tempie zbierają kurz, a raczej jest on na nich strasznie widoczny. Już kilka godzin po dokładnym wytarciu takiej powierzchni, znowu widoczna jest warstewka kurzu.

Kiedy jakiś czas temu zastanawiałam się nad wyborem biurka do pracy, dostępne były jedynie dwie opcje kolorystyczne: biała lub czarna. Pomyślałam, że na białym blacie będzie szybko widać brud czy rysy, więc wybrałam czarne biurko, chociaż mama doradzała mi, aby wybrać białe. Ale kto by się słuchał mamy prawda? Mamo miałaś rację! Także ten, z własnego doświadczenia nie polecam. To samo tyczy się mebli z wszelkimi nadmiernymi zdobieniami, fornirami, zagłębieniami etc. Chociaż meble ładniej dzięki nim wyglądają, to strasznie ciężko jest te fragmenty doczyścić.

Jak sprzątać, żeby się nie zmęczyć?

Nie od dzisiaj wiadomo, że im dłużej musimy wykonywać jakiś obowiązek, tym bardziej uciążliwy i nieprzyjemny nam się wydaje. Przecież zawsze mamy tyle rzeczy do zrobienia! Najprostszą metodą jest sprzątanie ratami. Wiele osób nienawidzi zmywania (też należę do tej grupy). Jeśli akurat zjedliśmy obiad, umyjmy talerz i sztućce od razu po sobie. Ile Tobie to zajmie? Jedną minutę? No może dwie, jeśli było mocno zabrudzone. I zadanie będzie wykonane.

Teraz wyobraź sobie sytuację, że od rana, zamiast zmywać od razu, wszystko wkładasz do zlewu. Pod wieczór cały zlew i szafka obok są zastawione brudnymi naczyniami. Ile zajmie Ci ich mycie? 10 min? 15 min? Prawda, że ta świadomość poświęcenia 15 min na umycie naczyń po prostu boli? Można sprzątać łatwiej, szybciej i przyjemniej. Wystarczy po prostu być systematycznym 🙂

Porządek nie tylko w domu

A no właśnie, zawsze myśląc o porządkach, najpierw myślimy o szafie (PS. szczegółowy wpis o sprzątaniu szafy znajdziecie tutaj), domu i ewentualnie piwnicy lub strychu, jeśli je mamy oczywiście. A co z naszymi urządzeniami elektronicznymi? Dysk komputera, czy pamięć telefonu też wymaga przeprowadzenia od czasu do czasu porządków.

Ręka do góry, kto o tym pamięta i regularnie je przeprowadza. Tak kochani, zazwyczaj o tym na długi czas zapominamy, bo takiego bałaganu nie widzimy, aż podczas wycieczki okazuje się, że nie możemy zrobić sobie pamiątkowego zdjęcia, bo pamięć pełna.

I wtedy nagle usuwamy wszystko jak leci, panicznie szukamy tych kilku MB na to jedno pamiątkowe zdjęcie, a czasem jest naprawdę ciężko coś usunąć, prawda? Żeby tego uniknąć, warto od czasu do czasu przeprowadzić gruntowne porządki także tam.

Porządki na komputerze

Po pierwsze zajrzyj do folderu pobrane, czy wszystko, co tam jest Ci rzeczywiście niezbędne. Śmieszne obrazki zawsze znajdziesz w internecie. Wyczyść ten folder, usuwając niepotrzebne elementy, a te, które są potrzebne, posegreguj do odpowiednich folderów takich jak dokumenty, do pracy, zdjęcia z wakacji etc.

Po drugie, wyczyść folder temp na dysku. Znajdują się tam wszystkie pliki, które Twój komputer uznał za śmieci (najczęściej uszkodzone pliki). Dzięki temu prostemu zabiegowi, Twój komputer zacznie działać szybciej.

Po trzecie, sprawdź, czy na pewno korzystasz z wszystkich zainstalowanych programów. Jeśli któreś z nich nie są już Tobie dłużej potrzebne, to możesz z czystym sercem je odinstalować z dysku. Twój komputer się ucieszy 🙂

Zminimalizuj ilość ikon na pulpicie do minimum. Posegreguj pliki do odpowiednich folderów, uwierz mi, że w ten sposób o wiele szybciej znajdziesz potrzebne Tobie rzeczy.

Porządek w telefonie

Zasady są podobne co do komputera. W końcu obydwie rzeczy należą do elektroniki, a telefony, to takie nasze małe przenośne bazy danych.

Przejrzyj galerię zdjęć i zobacz, czy części z nich nie można by usunąć, a resztę warto przegrać na komputer, pendrive lub inny nośnik pamięci. Nie tylko oszczędzicie miejsce na telefonie (duuużo miejsca), ale także w razie kradzieży, awarii lub kaprysu telefonu nie stracicie swoich pamiątek.

Sprawdź folder pobrane i screeny ekranu. Często pobieramy rzeczy na telefon, gdyż chwilowo są nam one potrzebne, jak godziny otwarcia sklepu, czy cokolwiek, co akurat w danej chwili chcecie zapisać, tak żeby nie zapomnieć. Jednak po czasie zbiera się tam dużo śmieci, które bez sensu zajmują miejsce.

Odinstaluj nieużywane aplikacje, część z nich zżera dużo pamięci, a także bez Twojej wiedzy może działać w tle, zwalniając tym samym szybkość działania telefonu i zżerając energię z baterii.

Ja dodatkowo pogrzebałam w ustawieniach mojego telefonu i wyłączyłam niektórym aplikacjom możliwość działania w tle, a także pobierania danych bez dostępu do WI-FI. Dzięki temu zabiegowi telefon działa o niebo szybciej i wolniej się rozładowuje 🙂

 

Mam nadzieję, że wpis jest dla Was przydatny i pomocny. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, jeśli udostępnicie go na swojej tablicy 😀

A Wy jakie macie patenty na ekspresowe sprzątanie? Pamiętacie, aby czyścić także pamięci Waszych urządzeń? Koniecznie podzielcie się swoją opinią w komentarzach. Jestem ciekawa, jak to u Was wygląda 😀



54 thoughts on “Porządek to podstawa, czyli jak ułatwić sobie życie?”

  • ja chyba nareszcie dojrzałam do minimalizmu. sprzątanie sprawia mi przyjemność jak jest mniej rzeczy, puszczam roombę, układam w garderobie, spokojnie wycieram kurze bez nerwów, że trzeba zdjąć i ustawić sto pierdółek 🙂

    • O widzisz, też uważam, że przy mniejszej ilości rzeczy w domu o wiele łatwiej i przyjemniej się sprząta. Poza tym jeśli jest wokół mnie za dużo rzeczy to zawsze czuję się przytłoczona. Zauważyłam, że taka wolna od pierdół przestrzeń jest mi poniekąd niezbędna do dobrego samopoczucia 😉

  • a moje życie zrewolucjonizowała zwykła Roomba za 1500 zł. kupiłam odkurzacz automatyczny, ale żeby on mógł odkurzać to przestałam rzucać ciuchy na podłoge czy stawiać tam np. talerze. Buty chowa zawsze na półkę, więc w korytarzu jest ok, kable ładnie pochowałam, więc nie szpecą przestrzeni. I teraz roomba sobie odkurza i ja mam zawsze czystko, sama nie wiem jak 🙂

  • Bardzo dobry wpis – poradnik! Ogólnie jestem zwolennikiem regularnego utrzymywania porządku niż robienia raz na jakiś czas generalnego uporządkowania wszystkiego, bo zrobił się bałagan. To po pierwsze oszczędza czas, a po drugie niechęci związane z przytłaczająca myślą o tym ile trzeba ogarnąć. Lubię jak wszystko ma swoje miejsce, a w domu panuje ład. 🙂

    • Dokładnie tak 🙂
      Tak naprawdę niewiele osób zdaje sobie sprawę, że małymi, drobnymi kroczkami możemy zmienić swoje przyzwyczajenia i nauczyć się utrzymywać porządek 🙂

  • Cześć! fajnie widzieć, że są ludzie na straży porządku. Mnie z bałaganem na biurku nie tłumaczy nic, ale wymówek mogę znaleźć więcej niż witamin. Przyznam, że dzień po sprzątaniu znajdzie się na nim co najmniej 3 różne, zbędne rzeczy. Ale powoli do celu… 🙂

  • I właśnie dlatego ja nie mam dużo rzeczy w domu i cenię sobie prostotę 🙂 Może nie minimalizm w 100%, bo dekoracje też lubię, ale nie lubię przesady. I rzeczywiście – łatwiej i szybciej sprzątać taki dom 🙂

  • No i to jest wpis dla mnie! Jestem mistrzynią w tworzeniu KUMULACJI, jak to się u nas eufemistycznie utarło nazywać bałagan skumulowany na powierzchniach poziomych. Takie kumulacje rosną jak dobrze wyrobione drożdżowe ciasto. Dzięki za inspirację.

  • Jestem straszną bałaganiarą! Ostatnio wzięłam się jednak za uporządkowanie swojego miejsca pracy i muszę przyznać – mimo wielkiego wysiłku, jaki to ode mnie wymaga, pozytywnie wpływa na mój nastrój i produktywność! Teraz kolej na komputer i telefon, ale mówię to od roku – może w 2019 uda mi się ogarnąć pliki… 😀

  • Ja nie umiem jak jest brudno nawet usiąść po pracy nawet jeśli jest absurdalnie późno ;).
    Aczkolwiek muszę sie zabrać do uporządkowanie telefonu i komputera – dzięki za przypomnienie.

    • Trzymam kciuki żeby udało się zebrać motywację. Dla mnie widok idealnie posprzątanego domu jest wystarczający 😀

    • Myślę, że nie ma czym się przejmować. Niewielki odsetek społeczeństwa ma syndrom perfekcyjnej Pani domu 😀

  • Ciekawy wpis, w domu staram się sprzątać w sobotę bo w tygodniu nie mam na to czasu. Niestety o czyszczeniu komputera i telefonu zazwyczaj nie pamiętam.

    • A widzisz, warto na naszych sprzętach też od czasu do czasu przeprowadzić gruntowne porządki 😀

  • Ja wolę sprzątać po sobie od razu, a większe porządki typu kurze, odkurzanie i mycie to w sobotę, oczywiście jak mi się w tygodniu nabałagani to też myję i odkurzam.

  • Porządek ważna rzecz, ja się staram nie bałaganić, a sprzątanie zajmuje mi kilka minut. Wszystko ma swoje miejsce i jak to biorę, to później odkładam tam skąd wzięłam. A co do urządzeń, no… tutaj już tak pięknie nie jest 😀

  • ja lubię porządek, lubię nawet sprzątać, ale mam kilka miejsc które mnie zawsze odstraszają i ciężko mi 😀 w szczególności z porządkiem na komputerze 🙂

  • Właśnie w tygodniu robiłam porządek na komputerze służbowym, teraz wszystko jest w osobnych folderach z poprawnymi nazwami! Od razu inaczej się pracuje 😀

  • Dążenie do entropii – nigdy nie myślałam o tym w kontekście bałaganu 🙂
    Z przykrością muszę przyznać, że nie jestem mistrzem w utrzymywaniu porządku, ale faktycznie systematyczność i konsekwencją byłyby chyba kluczem do sukcesu. Dodam jeszcze, że z małym szkrabem w domu o porządek bywa naprawdę trudno…

    • Tak, z dziećmi utrzymanie porządku jest nie lada wyzwaniem, ale za to można wyrobić w dziecku nawyk do systematycznego sprzątania 😀

    • To jesteś w świetnej sytuacji. Możesz wszystko ułożyć tak jak Tobie jest najwygodniej, a później tylko pilnować, aby wszystko odkładać na miejsce 😀

  • Pytanie co jeśli mieszkamy z kimś i ta druga osoba nie ma w zwyczaju sprzątać systematycznie. To jest myślę największy problem. Bo samemu można o porządek zadbać bez większych trudności.

    • Myślę, że wszystko da się wypracować 🙂 Sama nie mieszkam, więc znam sprawę z autopsji. Wystarczyła chwila rozmowy i po problemie 😀

  • Ostatnio robiłam porządek na komputerze- zajęło mi to 3 dni! Nazbierałam tam tyle śmieci z których nie zdawałam sobie sprawy i jednocześnie dziwiłam się dlaczego laptop tak wolno chodzi! Wypracowałam schemat sprzątania, który zdecydowanie ułatwia mi pracę na co dzień, a mianowicie odkładam zawsze rzeczy na swoje miejsce i myje po sobie od razu. Dzięki takiemu rozwiązaniu raz w tygodniu generalny porządek mieszkania zajmuje mi 2 h 🙂

    • Dokładnie tak 🙂 Też zaczęłam stosować tą metodę i sprzątanie jest o wiele przyjemniejsze 😀

  • Przeczytałam z ciekawością 🙂 Z minimalizmem od wielu lat żyję za pan brat, sprzątam mniej niż 5 minut 🙂 już teraz wiem dlaczego 🙂

Skomentuj Anna Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *