Minimalistyczna pielęgnacja twarzy krok po kroku

Minimalistyczna pielęgnacja twarzy krok po kroku

W ostatnich latach namnożyło się specjalistów w kwestii pielęgnacji skóry a także różnych dostępnych na rynku specyfików. Każdy mówi co innego, listy „niezbędnych” produktów ciągle się powiększają, a w półki sklepowe uginają się pod nadmiarem produktów. Co z tego wybrać? Co działa, a co nie? Jak nie skończyć z szafą wypełnioną kosmetykami po brzegi? Zapraszam Was na mój subiektywny przegląd. Opowiem Wam w nim jakie kroki w pielęgnacji twarzy stosuję na co dzień, a co tylko raz w tygodniu oraz podzielę się krótkimi recenzjami odnośnie kosmetyków, które sama stosuję. Przed Wami moja minimalistyczna pielęgnacja twarzy krok po kroku.

Minimalistyczna pielęgnacja twarzy krok po kroku

Krok 1: Demakijaż i oczyszczanie

Pierwszym bardzo ważnym krokiem w pielęgnacji jest dobre oczyszczenie skóry. Z makijażu, ale także z zanieczyszczeń, które się gromadzą na niej w ciągu dnia. U mnie zdecydowanie najlepiej sprawdza się dwustopniowe oczyszczanie. Najpierw olejkiem do demakijażu do spłukiwania pozbywam się tłustej warstwy, a następnie żelem oczyszczającym nałożonym na silikonową myjkę delikatnie, okrężnymi ruchami domywam pozostałości. Na sam koniec przecieram twarz tonikiem dla wyrównania pH skóry.

Jeśli mam zrobiony mocniejszy makijaż to czasem przed właściwym oczyszczaniem najpierw zmywam go mleczkiem bądź płynem do demakijażu, zależnie co akurat mam pod ręką. Aczkolwiek z delikatnym makijażem sam olejek radzi sobie wspaniale.

Obecnie jako olejek do demakijażu używam olejku z Yves Rocher z serii Pure Calmille. Jest jednym z najlepszych jakie miałam, ale ponieważ mam pecha i zawsze jak znajdę coś fajnego to nagle to wycofują, tak niestety stało się też i z tym olejkiem. Zmieniona została formuła i już to nie jest to samo. A szkoda, bo był naprawdę fajny. Także jak skończą mi się moje zapasy będę musiała poszukać kolejnego. Wszelkie rekomendacje mile widziane.

Żel do mycia twarzy też mam od Yves Rocher z serii detoksykującej. Dostałam go raz do zakupów, więc postanowiłam dać mu szansę. Nie jest zły, ale szału też nie ma. Raczej drugi raz się na niego nie skuszę. Teraz zmieniłam go na żel oczyszczający z witaminą C, który niedawno kupiłam w Lidlu (marki Beauty Visage) i mam wrażenie, że lepiej sobie radzi niż jego poprzednik. Do tego jest o wiele bardziej wydajny.

Toniku akurat nie pokazałam na zdjęciu. Obecnie jest to regulująca esencja z ekstraktem z wierzby białej od Polnego Warkocza. Kiedyś już go stosowałam i zarówno wtedy jak i teraz sprawdza się świetnie.

Krok 2: Złuszczanie

Złuszczanie jest równie ważnym krokiem w pielęgnacji skóry, ale trzeba uważać, żeby nie przedobrzyć. Bo co za dużo to nie zdrowo. Nadmiernie złuszczając naskórek możemy naruszyć  głębsze warstwy skóry, co prowadzi do jej zaczerwienienia, uczucia ściągnięcia i nadmiernej produkcji serum a w efekcie jej zapychania. A to przecież zupełnie nie o to nam chodzi. Złuszczanie naskórka ma właśnie zapobiegać zapychaniu się porów, a tym samym na dłuższą metę powstawaniu niedoskonałości 

Staram się wykonywać go raz w tygodniu. Od kilku tygodni stosuję peeling enzymatyczny z małymi drobinkami od Miya. W Internecie czytałam, że niektórzy narzekali na podrażnienie skóry przez te drobinki. Ja przy mojej relatywnie wrażliwej skórze nie zauważyłam takiego efektu. U mnie peeling świetnie się sprawdził i z pewnością kupię następne opakowanie, bo właśnie w przeciwieństwie do innych peelingów nie miałam uczucia pieczenia skóry.

Krok 3: Odżywienie 

Po oczyszczeniu i złuszczeniu martwego naskórka czas na jej odżywienie. To w tej fazie nakłada się maseczki jeśli mamy więcej czasu lub też stosuje się serum. Raz w tygodniu po wykonaniu peelingu nakładam maseczkę na 10 min, a codziennie po dwustopniowym oczyszczeniu stosuję serum.

Maseczki testowałam różne i lubię je zmieniać w zależności od potrzeb mojej skóry. Czasem używam bardziej nawilżających, tak jak ta ze zdjęcia z Rokitnikiem od Yves Rocher. Czasem wolę coś odżywiającego jak domowej roboty maseczka z spiruliny – przepis znajdziecie tutaj. A czasem wybieram oczyszczającą maseczkę, gdy potrzebuję dodatkowego oczyszczenia skóry.

Serum, którego akurat nie ma na zdjęciu, ale stosuję w miarę regularnie jest marki Miya. Dla siebie wybrałam ten z prebiotykami do cery problematycznej i muszę przyznać, że naprawdę widać różnicę po jego dłuższym stosowaniu. Zresztą nie tylko ja, ale także moja przyjaciółka, która również się na niego skusiła. Szersza recenzja niedługo pojawi się na blogu.

Krok 4: Kremy – nawilżenie i ochrona SPF

Na sam koniec mojego rytuału zostaje nałożenie kremu. Krem należy oczywiście dostosować do swoich indywidualnych potrzeb. Ja akurat stosuję już któreś opakowanie normalizującego kremu polskiej marki Vianek (jego pełną recenzję znajdziecie TUTAJ). Niby jest to krem na dzień, ale zdecydowanie częściej stosuję go na noc.

Na dzień natomiast zazwyczaj nakładam krem z filtrem SPF 50+. Wiele osób o tym zapomina a to naprawdę ważny element. Dzięki stosowaniu filtra SPF na co dzień spowalniamy procesy fotostarzenia się skóry a także zmniejszamy ryzyko zachorowania na raka skóry. Od roku stosuję już ten dedykowany dla dzieci marki Mustela i jestem z niego zadowolona. Nie zapycha skóry, dość szybko się wchłania a makijaż dobrze się na nim trzyma – zarówno ten wykonany mineralnym podkładem jak i tradycyjnym fluidem.

PODSUMOWANIE

Jak widzicie nie wszystkie kroki wykonuję codziennie, bo po pierwsze nie mam na to za wiele czasu, a po drugie nie jest to konieczne. Wystarczy jak raz w tygodniu, na przykład w sobotę lub w niedzielę zafundujecie sobie takie małe domowe SPA, a zauważycie różnicę. 

W skrócie rozpiska wygląda tak:

CODZIENNIE:

  • RANO: Oczyszczenie (tylko żelem) + przetarcie twarzy tonikiem (nawilżenie), Krem SPF
  • WIECZOREM: Oczyszczanie (dwuetapowo) + przetarcie twarzy tonikiem, Odżywienie (serum), Nawilżenie (Krem nawilżający wieczorem)

RAZ W TYGODNIU: Oczyszczanie (dwuetapowo) + przetarcie twarzy tonikiem, Złuszczanie (peeling), Odżywienie (maseczka + serum), Nawilżenie (Krem nawilżający)

Aby zauważyć efekty potrzebna jest systematyczność i odpowiednie dobranie kosmetyków dla swojej skóry. Niestety jeśli nie stać Was na skorzystanie z usług specjalistów to znalezienie odpowiednich kosmetyków będzie wymagać od Was nieco więcej czasu. Przede wszystkim uważnego obserwowania Waszej skóry jak się zachowuje a także testowania metodą prób i błędów konkretnych produktów, żeby zobaczyć co Wam służy a co niekoniecznie.

Jak pewnie wiecie, jestem ogromną zwolenniczką naturalnych kosmetyków i staram się korzystać tylko z nich, chociaż czasem bywa to trudne. Uważnie czytam składy i unikam substancji, które wiem, że mnie podrażniają. 

Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że dwuetapowe oczyszczanie działa i widocznie poprawia kondycję skóry. 

Oczywiście sama pielęgnacja to jeszcze nie wszystko. Trzeba także dbać o odpowiednią dietę (fastfoody niestety pogarszają stan skóry), picie optymalnej ilości płynów w ciągu dnia a także starać się nie dotykać twarzy brudnymi rękoma, co chyba jest najtrudniejszym zadaniem ze wszystkich.

Mam nadzieję, że taki wpis zainspiruje Was do zaktualizowania swojej rutyny pielęgnacji skóry. Wcale nie zabiera to nie wiadomo ile czasu i uważam, że te 10 min dziennie każdy jest w stanie dla siebie poświęcić. Jeśli będziecie systematyczni z pewnością zauważycie efekty! 



2 thoughts on “Minimalistyczna pielęgnacja twarzy krok po kroku”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *