Lepiej jest być modnym, czy mieć swój styl?

Lepiej jest być modnym, czy mieć swój styl?

Czy istnieje jakakolwiek różnica pomiędzy byciem stylowym a byciem modnym? Większość osób stwierdziłaby pewnie, że nie. Czy zatem rzeczywiście jest to to samo? A jeśli nie, to czy lepiej jest być modnym, czy mieć swój styl? Dużo pytań jak na jeden raz. Teraz poszukajmy odpowiedzi…

Modny a stylowy – co za różnica?

Co to oznacza być modnym? Definicja chyba nikogo nie zaskoczy, bo zgodnie ze Słownikiem Języka Polskiego modny oznacza “będący w modzie” lub “ubierający się według najnowszej mody”. Natomiast styl, to zbiór elementów ubioru tworzących jedną całość, charakterystyczny dla danej osoby. Czyli w skrócie, jest to coś, co nas wyróżnia na tle innych.

Moda z założenia szybko przemija. Zmienia się co sezon, czyli obecnie średnio co 3 miesiące. Taka jest już jej rola. To co dziś jest hitem sezonu, czymś co zgodnie z magazynami modowymi, po prostu musisz mieć w szafie, jutro będzie już passé. 

Szybko zmieniające się trendy mają swoje uzasadnienie. Im szybciej coś wychodzi z mody, tym szybciej pod wpływem sprytnego marketingu czujemy “potrzebę” zmiany swojego wizerunku, czyli innymi słowy wydania pieniędzy. A to przecież właśnie o to chodzi. Co za biznes miałyby w tym gigantyczne koncerny, jeśli zawartość swojej garderoby wymienialibyśmy co kilka lat, gdy rzeczywiście zostanie ona już zużyta? (Jeśli ciekawi Was temat sprytnych sztuczek marketingowych to więcej na ten temat możecie przeczytać we wpisie Jak oni robią nas w bambuko? )

Stylowy znaczy nudny?

Styl jest jednak czymś, co nas wyróżnia spośród tłumu klonów wyglądających niczym modelka z najnowszej okładki. Styl nie odnosi się tylko do naszego wyglądu, ale także sposobu bycia. Stąd też bycie stylowym jest o wiele trudniejsze niż bycie modnym pod kilkoma względami. Żeby być stylowym trzeba nauczyć się konsekwencji i uodpornić się na wpływy chwilowej mody. Trzeba niczym koń z klepkami na oczach iść przez galerie handlowe w poszukiwaniu tylko tych rzeczy, które rzeczywiście wpisują się w naszą własną estetykę.

Czy to oznacza, że bycie stylowym równa się bycie nudnym jak flaki z olejem? Absolutnie nie! Nie musimy ubierać się identycznie całe życie. Nasz styl może, a nawet i powinien ewoluować wraz z nami. Przecież to oczywiste, że inaczej ubieramy się mając 20 lat i inaczej mając 40. Nie musi on zmieniać się drastycznie, jednak zawsze powinien odpowiadać naszym aktualnym potrzebom. Styl to konkretna estetyka, która jest charakterystyczna dla nas, a po której inni są w stanie nas rozpoznać. To elementy, które sprawiają, że dobrze się czujemy i podobają nam się nawet jeśli minie na nie moda.

Styl nie zmienia się co miesiąc, czy sezon. To skrupulatne wybieranie rzeczy w naszym własnym stylu spośród milionów dostępnych i trzymanie się ich. Naszego stylu nie musi określać jedno słowo, czy cecha jak glamour, wojskowy itd. Może to być dowolna mieszanka. Ważne, żeby była stworzona w zgodzie z własnym gustem i upodobaniami.

czy można być jednocześnie modnym i mieć swój styl?

Jeśli mamy swój styl to owszem można, chociaż statystycznie tylko chwilami. Moda szybko się zmienia, styl natomiast jest czymś znacznie trwalszym. Czasem zdarza się, że akurat to, co noszę od kilku lat wpisuje się w aktualne trendy. Można wtedy uznać, że jestem modna, po prostu na czasie. No i fajnie! Jeśli jednak po niedługim czasie okazuje się, że to co mam w szafie jest już niemodne, to nie płaczę z tego powodu. Zdecydowanie bardziej wolę ubierać się w zgodzie z własnym stylem.

Ale jeśli ciągle gonimy za modą, to nigdy nie będziemy stylowi. Bo podążanie za chwilową modą zatraca nasz własny styl i nie pozwala na bycie konsekwentnym w swoim ubiorze. Sprawia, że jesteśmy kolejnym, pozornie zadowolonym klonem na ulicy z wyczyszczonym portfelem w najmodniejszej w tej sezonie torbie. Nie wiem jak Wy, ale ja nie lubię mieć na sobie tego samego, co połowa miasta.

Ślepe podążanie za modą ma także podłoże psychologiczne. Dzięki byciu trendy wierzymy, że zostaniemy docenieni. Że schowamy się w tłumie. Nie bez powodu powstało przysłowie – jeśli wejdziesz między wrony musisz krakać jak i one. Często boimy się, że nasza inność może nie zostać zaakceptowana. Stąd też podążając za najnowszymi trendami liczymy, że zdobędziemy uznanie społeczeństwa. Nie ma w tym nic dziwnego. To jedna z podstawowych potrzeb człowieka – potrzeba akceptacji.

Niestety, ale moim zdaniem, to chowanie swoich kompleksów za fasadą. Nie ma w tym absolutnie nic złego jeśli mamy swoje własne zdanie, swój własny gust. Potrzeba odwagi, żeby ubrać się inaczej niż reszta. Żeby być dumnym wróbelkiem pośród wron. Każdy z nas jest piękny na swój sposób, więc nikt nie powinien nas traktować gorzej tylko z powodu naszego wyglądu. Nie wygląd decyduje o wartości człowieka, a to jacy jesteśmy względem innych. To takie moje przemyślenia na koniec. 

Jestem ciekawa co Wy sądzicie na ten temat? Czy lepiej jest być modnym, czy mieć swój styl? A może jednak da się być jednocześnie modnym i ubierać się w zgodzie ze swoim stylem?

Zobacz także



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Scroll Up