Jak być Paryżanką w Polsce? – Wywiad z Dominiką z dpblog.pl

Jak być Paryżanką w Polsce? – Wywiad z Dominiką z dpblog.pl

Jakiś czas temu wpadłam na pomysł napisania wpisu na temat „Jak być Paryżanką w Polsce?”. Po dłuższych rozmyślaniach doszłam do wniosku, że najlepiej jeśli o odpowiedź na to pytanie, a także kilka innych przygotuje dla Was ktoś kto jest, można powiedzieć, ekspertem w tej dziedzinie. Dlatego właśnie dziś Dominika z bloga dpblog.pl , której paryski styl inspiruje tysiące Polek (również i mnie, mamy bardzo podobny gust) w tym krótkim wywiadzie postara się odpowiedzieć na pytanie „Jak być Paryżanką w Polsce?” i podzieli się z Wami swoimi radami w tym temacie.  Zapraszam!

Jak być Paryżanką w Polsce? – Wywiad z Dominiką z dpblog.pl

Od dłuższego czasu prowadzisz bloga dpblog.pl, co zainspirowało Ciebie do jego założenia?

Zanim dpblog.pl nabrał obecnego kształtu minęło trochę czasu. Jako ciekawostkę dodam, że na początku blog nosił nazwę ,,good for you’’. Gdy poznałam Piotra i zaczęliśmy prowadzić bloga razem, zmieniliśmy nazwę na ,,dp good for you’’ (dp pochodzi od naszych imion – Dominika, Piotr). Dopiero po roku od zmiany nazwy zaczęliśmy szukać czegoś krótszego, co da się łatwiej zapamiętać. Natomiast do założenia bloga zainspirowało mnie to, że zaczęłam poznawać siebie.

Źródło: Instagram dpblogpl

To był czas, gdy ścięłam włosy (zawsze miały długość do pasa), a także eksperymentowałam z makijażem, bo wcześniej używałam jedynie korektora pod oczy lub beżowych cieni do powiek. To był też czas, gdy testowałam dużo kosmetyków zarówno do pielęgnacji jak i makijażu i szukałam swoich ulubieńców. Stwierdziłam, że chcę moimi kosmetycznymi doświadczeniami dzielić się z innymi.

Tak jak wspomniałam na początku,  przez te 10 lat odkąd prowadzę bloga zaszły na nim duże zmiany. Można powiedzieć, że blog rozwijał się razem ze mną. Do jego obecnego wyglądu i stylu prowadziła długa (czasami również bardzo kręta) droga – dokładnie tak samo, jak było w moim życiu.

10 lat to szmat czasu. Nie dziwię się więc, że nie tylko Ty, ale także i blog przeszedł duże zmiany. Jestem ciekawa jak w takim razie zmieniał się Twój styl na przestrzeni tych lat?

Zawsze lubiłam eksperymentować z modą, ale nie zawsze miałam odwagę pokazywać się w swoich stylizacjach znajomym (najczęściej chodziłam wystylizowana poza szkołą). W liceum stawiałam na wygodę (bluza, t-shirt, jeansy i adidasy), ale lubiłam podkreślać swoją kobiecość kolczykami – to był mój sposób na pokazanie własnego ,,ja’’. W moim liceum nie można było się malować, chociaż czasami buntowałam się i nakładałam na powieki beżowe cienie. Jak teraz o tym pomyślę, to był naprawdę gigantyczny przejaw buntu (hahaha).

Źródło: Instagram dpblogpl

Wracając jednak do ubrań – uwielbiałam szperać w second handach, ale to dlatego, że niedaleko mojego miejsca zamieszkania były 3 naprawdę fajne SH, w których można było znaleźć prawdziwe perełki za grosze. To tam znalazłam chustę w panterkę (serio, nosiłam chustę w panterkę!), bawełniane bluzki, czy szmaragdowy sweterek z kaszmiru, który przestałam nosić po tym jak jedna z dziewczyn z mojej klasy go wyśmiała. W mojej klasie lepiej było się nie wyróżniać, bo było się piętnowanym. Myśląc o tym z perspektywy czasu, stwierdzam że to było CHORE! Już wtedy uwielbiałam naturalne tkaniny, co zostało mi do dziś.

Później był okres pracy w korpo, gdzie zgodnie z panującym dress code musiałam nosić eleganckie ubrania – to oznaczało totalną zmianę mojej szafy. Polubiłam się z marynarkami, ale lubię je łączyć np. z jeansami.

Ostatnim, rewolucyjnym etapem było przeczytanie książki Joanny Glogazy ,,Slow Fashion’’, która otworzyła mi oczy. Zaczęłam kupować ubrania z naturalnych tkanin, przestałam też kupować ubrania na jeden sezon. Ja i moja szafa stałyśmy się bardziej świadome. To był też czas, gdy przestałam używać chemii w domu oraz stałam się minimalistką.

Też przeczytałam książkę „Slow Fashion”  i w moim podejściu do zakupów też wiele ona zmieniła. Sama na swoim fanpage’u na Facebooku nazwałaś siebie Paryżanką w Warszawie. Skąd wzięło się Twoje zamiłowanie do Paryża i charakterystycznego stylu paryżanek?

Zamiłowanie do Paryża mam chyba po mojej Mamie, która była we Francji. Od dziecka w moim pokoju stała figurka wieży Eiffla, a ja zawsze marzyłam o tym, by zjeść kasztany na Placu Pigalle. Poza tym kocham język francuski (prężnie się go uczę) – jest naprawdę piękny.

Oj tak, to piękny język… Absolutnie się Tobie nie dziwię! Powiedz proszę co Twoim zdaniem, charakteryzuje styl paryżanek? Dlaczego jest on tak wyjątkowy, że tyle osób na całym świecie stara się go naśladować?

Źródło: Instagram dpblogpl

Paryżanki i ich styl są wyjątkowe, ponieważ tylko one potrafią łączyć ze sobą proste rzeczy (moje ulubione połączenia – bluzka w paski, czarne spodnie i czarne baleriny lub biała koszula, jeansy i baleriny) w taki sposób, że chce się krzyczeć ,,wow’’. Obserwując paryżanki na Instagramie, czy czytając paryskie blogi (świetna lekcja języka francuskiego) zauważyłam, że są one bardzo naturalne (do perfekcji mają opanowany make-up „no make-up”), kobiece i z charakterem.

Nie są nijakie i może to jest właśnie ta ich magia.

Zgadzam się! Uwielbiam to jak niezwykle wyglądają nosząc zwykłe ubrania. Skąd czerpiesz pomysły na swoje codzienne stylizacje?

Nie jestem pewna, czy określenie ,,stylizacje” jest odpowiednie, chociaż sama go używam. To są po prostu ubrania, które noszę na co dzień lub na specjalne okazje – randkę z Mężem, eventy, czy wyjścia do teatru. Uważam, że to miejsce wymaga eleganckiego stroju, chociaż widząc ludzi w krótkich spodenkach i adidasach mocno się zastanawiam nad tym czy obowiązuje tam jeszcze jakiś dress code…

Inspirację na stylizacje czerpię zatem z mojej codzienności, która przenika się z moimi stylizacjami. Często inspirują mnie poszczególne elementy garderoby, które zobaczę w sklepach internetowych lub stacjonarnych (chociaż do tych rzadko zaglądam). Często, gdy widzę na przykład fajną bluzkę, w mojej głowie rodzi się pomysł, z czym (z mojej garderoby) ją połączyć. W swoich stylizacjach bardzo często wykorzystuję elementy z mojej szafy, dlatego na blogu często można zobaczyć tę samą torebkę, czy buty wykorzystane kilka razy. To też idea, którą ustaliłam na początku tworzenia działu ,,styl” – chcę pokazywać, że noszenie kilka razy tej samej rzeczy, połączonej z różnymi elementami garderoby jest naprawdę chic. 

Też tego nie rozumiem jak można przyjść ubranym jak na plażę do teatru, ale niestety sama często to widuję… Kto jest Twoim idolem/inspiracją w kwestiach modowych?

Bardzo lubię styl Jeanne Damas oraz Chriselle Lim. Często inspirują mnie też profile różnych dziewczyn, które tak jak ja kochają francuski szyk.

Źródło: Instagram jeannedamas (po lewej), Instagram chrisellelim (po prawej)

Nie znałam Jeanne ani Chriselle, ale dzięki Tobie już nadrabiam zaległości 🙂 Mieć styl to znaczy mieć swój charakterystyczny sposób ubierania się. A więc zdradź nam co jest esencją Twojego stylu? Jego cechą charakterystyczną, wyznacznikiem?

Mój styl jest bardzo prosty i minimalistyczny. Lubię łączyć ubrania eleganckie z casualowymi (wspomniana już wcześniej marynarka i jeansy), jedwabne koszule z jeansami. Nie noszę zbyt dużo biżuterii – najczęściej stawiam na perłowe kolczyki i zegarek (obowiązkowo!), czy perłową bransoletkę. Od święta noszę buty na obcasie, głównie niskim i najczęściej słupku. Bardzo lubię sukienki, najbardziej te w grochy, ale najchętniej noszę je wtedy, gdy nie muszę ubierać rajstop, bo one zawsze uwierają i spadają…

Masz bardzo podobne podejście w kwestii biżuterii i butów do mnie! Absolutnie rozumiem Twoją miłość do grochów. Ostatnio też się do nich przekonałam i przepadłam, ale jakoś nie mogę znaleźć idealnej sukienki dla siebie… A teraz pytanie może nieco odbiegające od standardowych pytań w wywiadzie – co zawsze nosisz ze sobą w torebce? 😉

Źródło: Instagram dpblogpl

W mojej torebce obowiązkowo musi być żel antybakteryjny Bath&Body Works (uwielbiam ich zapachy i to, że nie wysuszają dłoni), chusteczki,  błyszczyk Dior Lip Maximizer w kolorze 001 i oczywiście telefon, który używam również do pracy zawodowej.

No niestety w obecnych czasach bez telefonu to jak bez ręki. A jakie są trzy kosmetyki, bez których nie wyobrażasz sobie życia?

  1. So Bio aqua énergie Gel crème dynamisant oxygénant – żelowy krem, który bardzo szybko się wchłania i świetnie nawilża skórę,
  2. Tusz do rzęs Inimitable od Chanel – wydłuża i pogrubia, nie osypuje się.
  3. Peeling enzymatyczny do twarzy Tołpy – mój ogromny hit! Stosowany regularnie poprawia stan cery (idealny do cer mieszanych).

Muszę kiedyś przetestować ten peeling od Tołpy. Słyszałam o nim wiele dobrego, więc może i u mnie się sprawdzi. Naśladując styl Paryżanek, co jest najważniejszym wyznacznikiem kiedy kupujesz nowe ubrania do swojej szafy?

Źródło: Instagram dpblogpl

W kwestii krojów stawiam na klasyki, które będą zawsze na czasie. Oczywiście dobieram kroje do swojej figury – wiem, w czym jest mi dobrze, a w jakich krojach na pewno będę wyglądać źle. Zawsze przed zakupem ubrania sprawdzam jego skład – jeśli jest poliestrowe, odpuszczam.

Bardzo podobne wyznaczniki reprezentuje sobą idea Capsule Wardrobe. Także ciekawi mnie co sądzisz o niej sądzisz?

To naprawdę bardzo przydatne i gdyby się dłużej zastanowić to moja szafa jest kapsułowa. Na pewno nigdy nie szła bym w trend 10 ubrań w szafie, bo to nie dla mnie, ale stawiając na klasyki nawet nieświadomie (jak było w moim przypadku) budujesz swoją Capsule Wardrobe.

I ja z takim podejściem absolutnie się zgadzam. Powinniśmy mieć tyle ubrań w szafie ile potrzebujemy, zamiast sztucznie się ograniczać. Masz jakieś swoje ulubione marki ubraniowe i/lub kosmetyczne, bez których nie wyobrażasz sobie swojej szafy/pielęgnacji?

Źródło: Instagram dpblogpl

Bardzo lubię markę Massimo Dutti – tam w większości znajdę coś dla siebie. Oczywiście nadal patrzę na składy, bo nie zawsze są idealne, ale jeśli chodzi o kroje to utożsamiam się z tą marką. Bardzo lubię i czuję ogromny sentyment do marki Marie Zelie. Dlaczego sentyment? Bo jestem z nią właściwie od początku. Patrzę na ich rozwój i mocno trzymam kciuki. To cudowne, że firma z Trójmiasta (skąd pochodzę) tak prężnie się rozwija.

W kwestii kosmetyków do makijażu jestem wierna marce Chanel, chociaż mam też 2 produkty do ust Diora, które naprawdę lubię – Lip maximizer i Lip glow. Jeśli chodzi o pielęgnację, to nie wyobrażam jej sobie bez kremu So Bio aqua énergie Gel crème dynamisant oxygénant, o którym już wspominałam.

Co byś poradziła osobom chcącym zacząć się ubierać jak paryżanki? Jak stać się / być paryżanką w Polsce?

Jednoznaczna odpowiedź na pytanie ,,Jak być Paryżanką w Polsce?’’ wcale nie jest taka łatwa. Przede wszystkim szukajcie inspiracji wszędzie. Obserwujcie ludzi, paryskie dziewczyny na Instagramie, ale nigdy nikogo nie kopiujcie. Odnajdźcie w paryskim stylu siebie, poczujcie to. No i oczywiście stawiajcie na klasyki i kobiece ubrania oraz obserwujcie mojego bloga i IG, gdzie znajdziecie paryskie stylizacje 😉

Mam nadzieję, że podobał się Wam wywiad z jedną z fajniejszych blogerek w Polsce, czyli Dominiką z bloga dpblog.pl i że udało się jej odpowiedzieć na nurtujące wiele osób pytanie „Jak być Paryżanką w Polsce?” na własnym przykładzie. Jeśli jej nie znaliście to warto nadrobić zaległości. Ja już obserwuję ją od dłuższego czasu i naprawdę mówię Wam, że warto jeśli szukacie inspiracji w klimacie paryskiego stylu. 



2 thoughts on “Jak być Paryżanką w Polsce? – Wywiad z Dominiką z dpblog.pl”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *