Fakty i mity o Capsule Wardrobe

Fakty i mity o Capsule Wardrobe

Pomysł na ten wpis kiełkował w mojej głowie już od dawna. Jednak zawsze jakoś go odkładałam w czasie myśląc, że przecież wszystko w tym temacie zostało już powiedziane. Ci co śledzą moje profile na Instagramie bądź Faceboku to zapewne kojarzą co nieco. W tym wpisie postanowiłam zebrać wszystko w całość i raz na zawsze rozprawić się z pewnymi mitami na temat Capsule Wardrobe, które jak się okazuje skutecznie odstraszają wiele osób od spróbowania wprowadzenia jej do swojego życia. Oczywiście każdy z nas jest inny, więc nie jest to coś, co musi odpowiadać wszystkim. Nikogo nie będę namawiać na siłę. Żeby wyszło musicie sami chcieć. Jednak może chociaż kilka niezdecydowanych osób dzięki temu się do niej przekona. To kto chce się przekonać jakie są fakty i mity o Capsule Wardrobe?

Fakty i mity o Capsule Wardrobe

Żeby nazwać swoją szafę kapsułową trzeba mieć 10 rzeczy na krzyż.

Wiele razy słyszałam argument przeciw spróbowaniu stworzenia swojej własnej Capsule Wardrobe, że przecież ktoś nie potrafi mieć tylko kilku rzeczy w szafie i przez to chodzić cały czas w tym samym. Faktem jest, że trzeba ograniczyć ilość rzeczy, ale dokładną liczbę ubrań w szafie każdy dopasowuje do siebie. Wpływa na to wiele czynników, takich jak zawód a więc dresscode w pracy, to co lubimy robić w wolnym czasie, ogólnie nasz tryb życia, nasz styl, ilość prań w ciągu tygodnia/miesiąca itd. Chodzi głównie o to, żeby w szafie mieć tylko ubrania, które lubisz nosić i nosisz. Które są komfortowe, w dobrym stanie i pasują do większości pozostałych rzeczy. Dzięki temu z relatywnie małej ilości rzeczy można stworzyć wiele różnych zestawów. Udowadniam to we wpisach z sezonowymi Capsule Wardrobe, których podsumowanie znajduje się TUTAJ.

W minimalistycznej szafie musisz mieć…

Kto w internecie, gazetach bądź książkach natknął się kiedyś na artykuł o „must have” Twojej szafy, sezonu, czy na wyjazd do Włoch? Ja już widziałam ich mnóstwo. Także takich odnośnie szafy kapsułowej. To kolejny popularny mit, przez który sporo osób z niej rezygnuje, bo nie lubi nosić, którychś z wymienionych na takiej liście elementów. A skoro jest to obowiązkowy element z listy, to przecież nie będę się zmuszać do noszenia rzeczy, w których nie czuję się, bądź nie wyglądam dobrze! Na temat tego co sądzę o wszelakich listach i rzeczach „must have” już na początku przygody z blogowaniem napisałam całkiem obszerny post. Zainteresowanych odsyłam TUTAJ.

A więc teraz czas na fakt. W minimalistycznej szafie musisz mieć… ubrania. Ale to jakie one będą zależy już tylko od Ciebie. Chcesz mieć w niej bardzo klasyczne elementy jak trencz, białe trampki i biała koszula? Fajnie. Nie chcesz? Też fajnie. Pamiętaj, że to ma być Twoja szafa, która odzwierciedla Ciebie. Twój styl, Twoją estetykę, Twoją osobowość i spełnia Twoje wymagania. Nikogo innego.

minimalistyczna garderoba to tylko biel, czerń i szarość

Bardzo często to właśnie bazowe kolory dominują w kapsułowych szafach. Powód tego jest bardzo prosty. Spełnienie założeń Capsule Wardrobe z nimi jest prostsze, bo każdy z bazowych kolorów pasuje do siebie. Mówiąc bazowe kolory mam na myśli pary biały/krem, czarny/granat i szarość/beż. Czy oznacza to jednak, że są to jedyne akceptowalne kolory w Capsule Wardrobe? Absolutnie nie!

Kolorystyka Twojej Capsule Wardrobe zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Jeśli lubisz ubierać żywe, intensywne kolory to nie ma absolutnie żadnych przeciwskazań, żeby mieć je w swojej kapsułowej szafie. Jeśli przykładowo lubisz kolorowe i/lub wzorzyste bluzki i koszule to wystarczy uzupełnić je nieco spokojniejszymi dołami jak na przykład proste czarne spodnie, czy klasyczne jeansy. Możesz też nosić stylizacje full kolor jeśli tak lubisz. Ważne jest to, żeby większość rzeczy ze sobą pasowała. Bluzka z bluzką nie muszą, ani spodnie ze spodniami, czy spódnicami bo nie nosi się dwóch na raz. Jednak w przypadku łączenia gór z dołami warto dopilnować, aby większość współgrała ze sobą. Dzięki temu dajemy sobie wiele możliwości noszenia ich w różnych konfiguracjach.

Mając capsule wardrobe trzeba chodzić non stop w tym samym

Mało rzeczy to mało możliwości? Wbrew pozorom świadome i rozsądne ograniczenie ilości rzeczy w szafie może pozwolić na o wiele więcej konfiguracji niż w przypadku przepastnej garderoby. Dużo ubrań nie koniecznie równa się dużo stylizacji. Jeśli z rana otwierasz szafę wypchaną po brzegi rzeczami, a i tak stwierdzasz, że nie masz się w co ubrać to znak, że coś jest nie tak. W większości przypadków powodem takiego stanu rzeczy jest:

a)  szafa pełna rzeczy za małych, za dużych, zbyt niewygodnych, czy nienadających się już do noszenia,
b)  szafa pełna ubrań, które pasują z jedną, maksymalnie dwoma innymi rzeczami w szafie (tzw. misz masz),
c)  obydwa powyższe powody na raz.

Dzięki ograniczeniu ilości rzeczy widać co się ma w szafie, a jak widać to łatwiej też coś z nich wyczarować. Założeniem Capsule Wardrobe jest to, że większość rzeczy musi ze sobą współgrać. Jeśli spełnisz ten warunek to ogranicza Cię tylko Twoja wyobraźnia. Nie wierzysz? To zajrzyj do jednego z wpisów z wyzwaniem 10×10 na przykład na lato gdzie pokazuję jak z 10 rzeczy stworzyć minimum 10 różnych stylizacji. Nie nazwałabym tego chodzeniem non stop w tym samym.

ubrania muszą być luksusowych polskich marek, tylko z naturalnych/szlachetnych materiałów

Wbrew panującym opiniom Capsule Wardrobe wcale nie musi się składać z samych ubrań luksusowych marek. Nie każdy może sobie na to pozwolić i nie każdy chce też tyle wydać. Można zaopatrzyć się w dobre jakościowo ubrania także w sieciówkach. Na przestrzeni lat trochę się poprawili w kwestii składów i jakości, chociaż trzeba sprawdzać każdą rzecz z osobna, bo czasem można się zdziwić. Drugą alternatywą dla tych co nie przepadają za sieciówkami są second handy i portale internetowe takie jak olx, allegro, czy vinted, gdzie w przystępnej cenie można znaleźć dobre jakościowo markowe ubrania w świetnym stanie. Dla przykładu większość moich wełnianych swetrów upolowałam właśnie tam.

A jak już jesteśmy przy składach… Moim zdaniem ten kto raz się przekona co to znaczy dobra jakość i poczuje różnicę pomiędzy akrylowym a wełnianym swetrem w zimie i poliestrowym a chociażby lnianym t-shirtem w lecie, ten nie będzie chciał wrócić do ubrań z plastiku. Znam to z autopsji. Całkiem boleśnie przekonałam się o tym na własnej skórze. Jednak znam też osoby, którym nie przeszkadza absolutnie noszenie ubrań z poliestru. I to jest jak najbardziej ok. Sama mam kilka sztuk, chociaż gdybym miała do wyboru identyczne rzeczy z naturalnych tkanin to bym je wymieniła. O zaletach materiałów naturalnych pisałam TUTAJ.

Najważniejsze jednak, żeby były one wygodne dla Ciebie. Wygoda to podstawa. Bo chociażby nie wiem jak piękna rzecz była niewygodna to nosząc ją po prostu się męczysz, co skutkuje tym, że prędzej, czy później wyląduje na dnie szafy. A z sentymentu do niej ciężko będzie się Tobie jej pozbyć. Takim sposobem szafa znów wypełni się rzeczami, których nie nosisz i trzeba będzie zacząć wszystko od nowa.

Mam nadzieję, że tym wpisem udało mi się rozwiać nieco wątpliwości odnośnie szafy kapsułowej. Jeśli znasz jeszcze jakieś mity, a może też i fakty na jej temat to podziel się nimi w komentarzu. Postaram się odpowiedzieć jak najszybciej!



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *