Czas na górę, czyli bluzki, swetry itd.

Czas na górę, czyli bluzki, swetry itd.

Mam nadzieję, że macie jeszcze siły po porządkowaniu bielizny i dołów z sukienkami i kombinezonami. Dzisiaj podejrzewam, że czeka nas zadanie, które zajmie najwięcej czasu, bo zazwyczaj w tej właśnie kategorii mieści się  (przynajmniej w moim przypadku) najwięcej rzeczy. Czas na górę, czyli bluzki, swetry, koszule, podkoszulki itd. W zależności od tego jakie decyzje odnośnie Waszej garderoby podjęliście wcześniej, będziecie teraz dokonywać selekcji poszczególnych ubrań. Jeśli wybraliście wzorzyste doły, to góry powinny być raczej jednolite. Jeśli natomiast wybraliście proste doły to góry mogą być i wzorzyste i jednolite. Macie wtedy po prostu większe pole do popisu. A teraz bez dalszych wstępów zabieramy się do roboty. Czas na górę, czyli bluzki, swetry itd.

Czas na górę, czyli bluzki, swetry itd.

Topy, bluzki, t-shirty i koszulki

Oj potrafi się ich nazbierać, prawda? Jest ich od koloru do wyboru. We wzory i gładkie, z fantazyjnym krojem lub klasyczne. Nie dziw więc, że koniec końców w naszej szafie zbiera się pokaźna ich kolekcja, skoro każda bluzka jest inna i oczywiście jakżeby inaczej, musi do niej trafić.

Jeśli już chcemy kupić coś nowego z tej kategorii, a mamy już ich sporo w szafie warto odpowiedzieć sobie na 2 kluczowe pytania: czy jej potrzebuję oraz czy pasuje do minimum 3 rzeczy (w tym przypadku dołów lub okryć wierzchnich jak kardigany i marynarki), które już mam. Jeśli nie, to taki zakup totalnie nie ma sensu. Mi ta metoda bardzo pomogła.

Spytajcie się mojej mamy ile z rzeczy, które zauważę i przymierzę w sklepie rzeczywiście kupuję. Zakładając, że dana rzecz na mnie pasuje, najczęściej kwituję je takim stwierdzeniem „Ale w sumie to jej nie potrzebuję.” Odwieszam ją i idę dalej. W 99% przypadków zapominam o tej rzeczy już tego samego dnia, co jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że podjęłam dobrą decyzję.

Jak określić, czy bluzka na mnie pasuje? Nie powinna być ani za mała, ani za duża. Czyli nie powinna się nigdzie opinać, marszczyć, ani powodować, że wyglądamy jakbyśmy byli w worku na ziemniaki. Nawet jeśli jest to oversize, to nie może to być bezkształtna kupa materiału. Sprawdźmy też długość i wielkość dekoltu. Rada od stylistki: Bluzka nie powinna być dłuższa niż do lini bioder, gdyż w innym przypadku zaburza nam proporcje sylwetki i nas optycznie skraca.

Swetry i bluzy

Ci co obserwują mnie od dłuższego czasu na pewno wiedzą o tym, że na początku tego roku, można powiedzieć, że jako postanowienie noworoczne, postanowiłam wymienić wszystkie swetry z poliestru i akrylu na wełniane, kaszmirowe bądź bawełniane. Nie było łatwo, ale udało się i powiem Wam, że było warto. 

Komfort noszenia kaszmirowych, czy wełnianych swetrów w odniesieniu do tych akrylowych jest nieporównywalny. Ani przez chwilę nie było mi w nich za gorąco, ani za zimno. Polecam i Wam spróbować! Jeśli nie jesteście w stanie zrobić tego od razu, to spróbujcie chociaż etapami. Jeden nowy sweter z naturalnych surowców do szafy, to jeden akrylowy do kosza (np. PCK).

Nie trzeba wcale na to wydawać fortuny, wystarczy nieco poszperać w lokalnych second handach, na stronach takich jak Allegro, czy Vinted lub też podczas wyprzedaży. Dwa ze swoich swetrów kupiłam w Bennetonie za 80 zł za sztukę. W składzie 100% wełna dziewicza. Jestem z nich tak bardzo zadowolona, że bez chwili zawahania polecam je każdemu. Prosty krój i neutralne kolory spowodowały to, że pasują do wszystkich moich dołów w szafie plus są ponadczasowe.

Tuniki

Ja akurat takich krojów u siebie nie posiadam, ale zdaję sobie sprawę, że mogą wśród Was być fani tunik. Dla tych co nie wiedzą, co to, to jest to taka hybryda pomiędzy bluzką a sukienką. Stąd też nie widzę potrzeby jej posiadania. W większości tunik jakie miałam okazję mierzyć, ich długość zaburzała proporcje mojej sylwetki i nagle wyglądałam jak Tyrion z Gry o Tron. Zatem tutaj musicie wyjątkowo ocenić sami, które zostają, a które wypadają, bazując na zasadach opisanych wyżej dla bluzek i pytaniach pomocniczych z poprzedniego wpisu.

Koszule

Ludzie dzielą się na dwie grupy. Takich co koszule uwielbiają i takich co je raczej omijają szerokim łukiem. Sama przez długi czas należałam do tej drugiej grupy. Jakoś nie mogłam się przemóc, żeby je nosić, chociaż bardzo podobały mi się u innych. Może to po prostu przychodzi z wiekiem, że przekonuję się do pewnych rzeczy. Tego chyba nigdy się nie dowiem. Jednego natomiast jestem pewna. Jeszcze przez jakiś czas pozostanę sceptyczna w kwestii jednolitych koszul. Wszystkie moje koszule (a nie ma ich za wiele) są we wzory, bo wtedy są też mniej oficjalne. Stan na dzień dzisiejszy to 3 w kropki, 1 bawełniana w paski i 1 flanelowa w kratę.

Jak sprawdzić, czy koszula dobrze leży? Trzeba zwrócić uwagę przede wszystkim na 3 rzeczy. Po pierwsze na to, czy dobrze leży w ramionach. Jeśli dziwnie odstaje, przekręca się lub linia ramion jest przed faktycznym końcem ramion, to warto się mocno zastanowić nad jej być lub nie być w naszej szafie. Po drugie na to, czy przy wyprostowanych plecach guziki się nie rozchodzą. To świadczy o tym, że koszula jest za ciasna w biuście. W takim przypadku nie ma bata, trzeba się z nią pożegnać.

Po trzecie na to, czy rękawy nie są ani za krótkie, ani za długie, ani za ciasne. Przy za długich można jeszcze je podwinąć. Przy za krótkich – cóż nic się zrobić nie da, chyba, że to taki specjalny design. Ale jeśli są za ciasne to nie ma zmiłuj. Nie widziałam jeszcze w swoim życiu takiej koszuli, która z założenia projektanta powinna mieć obcisłe rękawy. Koszula po prostu zawsze powinna być tam luźniejsza. Jest to też kwestia wygody, żeby przy napięciu ramion nie rozerwać jej w szwach.

Moje Bluzkowe Musthave

Ja w swojej szafie postawiłam na stonowane, proste, jednolite doły i raczej wzorzyste góry z dodatkiem kilku tzw. basiców. Daje to multum możliwości różnorodnych kombinacji góra+dół.

PS. To tylko inspiracja, nie żadne wytyczne. Każdy po porządkach powinien stworzyć własną listę musthave, która wynika z jego indywidualnego stylu i potrzeb 🙂

  • BLUZKI I T-SHIRTY: biały, czarny, szary i pudrowo różowy prosty t-shirt. Kilka bluzek we wzory – paski lub kwiaty, a także kilka jednolitych w innych kolorach.
  • TOPY: uwielbiam te bieliźniane z koronką, więc ostatnio zaopatrzyłam się w takie wykonane w 100% z jedwabiu. Wzory? Jednolite lub w moje ulubione kwiaty.
  • KOSZULE: jak pisałam wyżej, u mnie zdecydowanie górują te trzy wzory – paski, kropki i krata. Kiedyś miałam jeszcze koszule w kwiaty, ale koniec końców wygrała klasyka gatunku.
  • PODKOSZULKI: mogą być bardziej fantazyjne (z koronką u góry lub modnymi ostatnio paskami) lub jeśli mają pozostać niezauważone to zdecydowanie wybieram proste i w neutralnych kolorach, czyli cielistym, białym lub czarnym. Przydają się do wszelkich prześwitujących bluzek, czy koszul, gdy nie chcemy pokazywać stanika lub po prostu nie wypada.

To czekam na Wasze relacje z porządków wśród bluzek, bluzeczek i reszty inwentarza. W razie jakichkolwiek wątpliwości służę radą. Najszybciej dorwiecie mnie na SM (Instagram lub Facebook) lub jeśli się nie spieszy aż tak bardzo to możecie pytać też tutaj, w komentarzu pod postem



20 thoughts on “Czas na górę, czyli bluzki, swetry itd.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *