Co z tą sztuczną biżuterią?

Co z tą sztuczną biżuterią?

Co ma biżuteria do Capsule Wardrobe? Otóż wbrew pozorom wcale nie tak mało. W niemal każdym sklepie z odzieżą jesteśmy w stanie zaopatrzyć się także w biżuterię. Sieciówki kuszą nas błyszczącymi, kolorowymi, czasem nawet zbyt krzykliwymi ozdobami. Co bardziej nachalne ekspedientki próbują nas namówić na zakup, ponieważ „Będzie idealnie pasować do bluzki/sukienki, którą Pani zamierza kupić …”. Czy naprawdę warto wydawać na nie pieniądze? Zacznijmy zatem od początku…

Krótka historia biżuterii

Słowo biżuteria wywodzi się z francuskiego słowa bijou oznaczającego klejnot. Towarzyszyła ona ludziom niemal od początku ich istnienia. Najstarsze zachowane wyroby biżuteryjne są datowane na ok. 100 000 lat. Biżuteria na przestrzeni wieków pełniła różne funkcje, spośród których możemy wyodrębnić trzy podstawowe: funkcja użytkowa (np. klamry, guziki), funkcja dekoracyjna (np. diademy, naszyjniki) oraz funkcja religijna (np. medaliki, talizmany). W zależności od okresu zmieniały się materiały, z których były one wykonywane. Sztuczną biżuterię, czyli taką niewykonaną ze szlachetnych lub półszlachetnych materiałów zawdzięczamy nie komu innemu jak Chanel. To ona wprowadziła ją do świata mody.

 

Zalety sztucznej biżuterii

SZTUCZNĄ BIŻUTERIĄ

Jakie są zalety sztucznej biżuterii? Oczywiście możemy znaleźć kilka, m.in. :

+ jest kolorowa – tworząc biżuterię z naturalnych kamieni często trudno lub nawet niemożliwe jest, aby osiągnąć niektóre kolory/odcienie,

+ łatwiej jest uzyskać skomplikowane kształty – zazwyczaj sztuczne tworzywa są łatwiejsze w kształtowaniu i obróbce,

+ można wykonać ją samemu – wystarczy gumka i kilka koralików,

+ w teorii tworzone są pod aktualne kolekcje dostępne w sklepie, więc z założenia powinny do nich pasować,

+ w większości przypadków nie uczula,

+ statystycznie są tańsze, chociaż nie zawsze (udowodnię to w dalszej części).

Wady sztucznej biżuterii

Sztuczna biżuteria ma jednak też swoje wady, takie jak:

– Szybko się zużywa. Odpadają różne ozdoby, zdrapuje się farba. Dodatkowo sama w sobie łatwo się zniekształca.

Szybko wychodzi z mody. Widać po niej w jakim czasie zostały wykonane.

Nie mają żadnej wartości. Po czasie nadaje się jedynie do wyrzucenia.

– Często wygląda tandetnie, z pewnością nie elegancko.

– Nieszlachetne metale mają tendencję do brudzenia skóry. Zielone lub niebieskie linie na szyi, czy ręce nigdy nie będą wyglądać dobrze.

Biżuteria a Capsule Wardrobe

Generalnymi założeniami Capsule Wardrobe jest ograniczenie ilości posiadanych rzeczy, dzięki czemu wydajemy mniej, a także mamy więcej miejsca w domu i szafie. O tym czym jest Capsule Wardrobe pisałam tutaj. Zatem ograniczenie swojej biżuterii do minimum poprzez wybieranie uniwersalnych wzorów idealnie wpisuje się w jej konwencję. Złoty lub srebrny łańcuszek z drobną zawieszką będzie pasować do wszystkiego, w przeciwieństwie do krzykliwej kolii.

Wyznaję zasadę, że mniej oznacza więcej. Biżuterię w swoich zestawach ograniczam zatem niemal do zera. Uważam, że zdecydowanie lepiej wygląda jeden delikatny naszyjnik ze złota lub srebra niż krzykliwa kolia, która może i tańsza zasadniczo nie wygląda elegancko, a także nie ma żadnej wartości.

Biżuteria wykonana z surowców naturalnych zazwyczaj wygląda elegancko, dodaje klasy stylizacjom, a także nie musi kosztować fortuny, żeby wyglądać dobrze. Większość z nich jest na tyle uniwersalna i klasyczna, że pasuje do większości stylizacji. Idealnie sprawdzi się w minimalistycznej szafie.

Wyzbyłam się niemal całej sztucznej biżuterii z mojej szafy. Zostawiłam jedynie kolczyki wykonane z piór (ciężko je zrobić ze srebra) i kolczyki perełki 🙂 Plastikowe bransoletki i zawieszki zamieniłam na te wykonane z naturalnych kamieni półszlachetnych jak np. kwarcu lub jadeitu. Jadeity mają mnóstwo cudnych odcieni (w tym także moje ulubione pastelowe), a do tego nie są kosmicznie drogie.

Chios Jewelry

Chciałam przedstawić Wam Nataliję (to nie jest błąd w pisowni), dziewczynę, która tworzy cuda z naturalnych kamieni. Mieszka w Warszawie, natomiast pochodzi z Litwy, konkretnie z Wilna. Jest absolwentką WUM w Warszawie. O sobie mówi tak – „Od dzieciństwa lubiłam robić coś ręcznie. Pamiętam, że robiłam serwetki na drutach dla całej rodziny. Rękodzieło interesowało mnie od zawsze, dlatego właśnie zdecydowałam się wykonywać biżuterię na zamówienie. Robię to z miłości”.

Ja zakochałam się w jej bransoletkach! Nie wiem jak Wy, ale uważam, że warto wspierać tak utalentowane i pełne pasji osoby.

Bransoletki wykonane przez Chios Jewelry wyglądają elegancko i ponadczasowo, a co ważniejsze są minimalistyczne i robione na zamówienie. Dlatego też możemy wybrać odpowiednie dla siebie kolory, wielkość bransoletki, a także dodatki jakie mają się tam znaleźć. Dzięki temu mamy gwarancję, że taka bransoletka jest jedyna w swoim rodzaju.

Idealnie sprawdzi się też jako prezent dla bliskich – mamy, siostry, czy koleżanki! Zbliżają się święta z tej okazji razem z Nataliją z Chios Jewelry mamy dla Was prezent.

Na hasło minimalisticgirl5 dostaniecie rabat w wysokości -5% na całe zakupy!

Zamówić możecie kontaktując się poprzez Instagrama – Chios Jewelry, bezpośrednio pod numerem telefonu 504 417 212 lub poprzez e-maila chios.jewelry@gmail.com.

Krótka ściągawka

Metale szlachetne najczęściej stosowane do wyrobu biżuterii to platyna, złoto i srebro.

Kamienie szlachetne oprócz sztandarowych przykładów takich jak diament (odpowiednio oszlifowany nosi nazwę brylantu), szmaragd, rubin, szafir czy topaz istnieją także te mniej popularne kamienie, często dużo tańsze jak na przykład aleksandryt, akwamaryn, heliodor, morganit, turmaliny, biksbit, beryl, goshenit, cymofan, skapolity, spinel, czy tanzanit.

Nie każdy wie, że kamienie półszlachetne  dzielą się na mineralne i niemineralne. Do mineralnych należą: Kwarc, Agat, Chalcedon, Onyks, Karneol, Amazonit, Fluoryt, Labradoryt, Moonstone, Granat, Jadeit, Nefryt, Sodalit, Machalit, Turkus, Rodonit, Lapis-lazuli. Kamienie niemineralne: Lawa, Koral, Marmur, Alabaster.

Podsumowanie, czyli Co znajdziemy w sklepach?

Naszyjniki, kolczyki, bransoletki, pierścionki – czego tylko dusza zapragnie. Cenowo wydaje nam się, że sztuczna biżuteria wychodzi dużo taniej niż jej odpowiedniki wykonane z wartościowych materiałów. Czy to prawda?

Srebro nie jest drogie. Porównując do ceny plastiku, czy stali może nie wypada najtaniej, jednak patrząc na gotowe wyroby sprawa ma się już inaczej. Średnio za srebrną bransoletkę zapłacimy w okolicach 40 zł. Nie jest to kosmiczna cena, prawda? W takiej samej cenie w sieciówkach kupimy biżuterię z plastiku i stali. Jednak w niektórych przypadkach, jak np. w przypadku osób, które mają uczulenie na srebro, lepszym wyborem jest stal szlachetna. Wyroby biżuteryjne ze sztucznych tworzyw, stali chirurgicznej lub szlachetnej, też potrafią wyglądać ciekawie i elegancko. Zatem, czy warto kupować sztuczną biżuterię? Oceńcie sami!

H&M

Allegro – srebro próba 925. Cena 29.90 zł (bez kosztów przesyłki).

Apart – srebro próby 925 z cyrkoniami. Cena 134 zł

Apart – bransoleta ze stali szlachetnej. Cena 79 zł.

____________________________

Podzielcie się swoją opinią. Czy uważacie, że kupowanie sztucznej biżuterii ma sens? Jaka biżuteria jest najbardziej w Waszym stylu?

Zobacz także



39 thoughts on “Co z tą sztuczną biżuterią?”

  • Fajnie podeszłas do tematu, który jest potrzebny. Doswietlilas fakt, ze sztuczna biżuteria nie ma żadnej wartości i tym samym jesteś jedna z nielicznych osób, u których udało mi się o tym przeczytać – sama pisałam wielokrotnie 🙂 nie zgodzę się jednak z teza, ze sztuczna nie uczula. Bardzo często zawiera nikiel, kolczyki są wykonane ze zwykłego metalu, często plastik ma toksyczne zwiazki w barwnikach, a wszystko produkowane jest w Chinach. Wystarczy dłużej ponosić kolczyki sztuczne na wkrętki żeby się przekonać 😉

    U siebie pisze przede wszystkim o biżuterii antycznej, ale może Cię zainteresuje? Bynajmniej nie jestem minimalistka, natomiast jedno mogę stwierdzić odnośnie capsule wardrobe, do której byłam zmuszona jakiś czas prowadząc bardzo mobilny tryb życia – prawdziwa biżuteria pomaga zachować klase i szyk, którego sztuczna nigdy nam nie da. Wystarczy jedna dobrze dobrana, bądź szałowa rzecz. Uściski!

    • Tak to prawda, sztuczna także może uczulać 🙂 Dlatego ja uwielbiam biżuterię z naturalnych surowców (srebro, złoto). Mam jej mniej, ale za to ma jakąś wartość i jest ponadczasowa. Pasuje do wszystkiego i dodaje stylizacjom klasy i szyku 😀

  • Muszę stanąć w obronie sztucznej biżuterii. Bo to zależy od jakości. Mam w posiadaniu sztuczną biżuterię, która sobie liczy prawie sto lat, a jednak to się znakomicie trzyma i wygląda znakomicie. Mój ulubiony naszyjnik marki Monet z dziewięciu sztucznych pereł, jest też sztuczny, i świetnie wygląda po wielu latach noszenia. Ale najlepsze jest to, że kilka lat temu kupiłam naszyjnik z przeplatanych rzemyczków, sznureczków i sporej wielkości kolorowych plastykowych “kamieni”, dosłownie za kilka dolarów ( mieszkam w Stanach) i do tej pory, stale otrzymuję komplementy kiedy to noszę. A raz na lotnisku, przysięgam że to prawda, mijałam w przejściu pilota, który zatrzymał się, żeby mi powiedzieć jaki piękny jest ten mój naszyjnik. Noszę codziennie wspaniały brylantowy pierścionek i od czasu do czasu wywołuje on “och” i “ach” u tych którzy potrafią rozpoznać, że to nie cyrkonia, ale nic, dosłownie nic w mojej kolekcji nie wywołuje takiego zachwytu jak te rzemyczki i plastyki. A więc nie rezygnujmy zbyt łatwo z taniej biżuterii!

    • Oczywiście, wszystko zależy od jakości. Zgadzam się, że jest możliwe znalezienie dobrej jakości sztucznej biżuterii, która może służyć lata. Jednak jest to dość rzadkie zjawisko. Większość tych rzeczy (szczególnie w sieciówkach) jest robionych na ilość, a nie na jakość i nawet w sklepie można zauważyć, że ta biżuteria już zaczyna się rozklejać. Prawdą jest też to, że w większości sztuczna biżuteria jest bardziej kolorowa, przez co też bardziej rzuca się w oczy, więc jeśli ktoś lubi kolory to świetnie się u niego sprawdzi 😀

  • Od kilku lat nie noszę żadnej biżuterii. Nie była to nawet żadna świadoma decyzja. Po prostu gdzieś pogubiłam wszystkie wisiorki i korale i jakoś nie czułam potrzeby zakupu kolejnych. Teraz myślę, ze jednak chciałabym mieć chociaż ze 2-3 sztuki biżuterii, jednak z pewnością zdecyduję się na naturalną. Myślę zwłaszcza o bursztynie oprawionym w srebro 🙂

    • Mam to samo, stąd też pozbyłam się większości starej (sztucznej) biżuterii i zostawiłam jedynie kilka neutralnych wzorów. A bursztyn uwielbiam, szczególnie biały i wiśniowy 😀 Wygląda niezwykle elegancko 🙂

  • Jestem minimalistką w kwestii biżuterii, Zazwyczaj zadowalam się prostym naszyjnikiem albo srebrnymi kolczykami. Sztucznej biżuterii ni kupuję już od kilku lat, bo nie czuję takiej potrzeby.

    • Znam to uczucie, dlatego nie noszę kolczyków wcale 🙂 Odzwyczaiłam się jakiś czas temu i do teraz nie mogę się przekonać do nich ponownie :/

  • Dla mnie sztuczna (i tansza) bizuteria ma tez ta zalete, ze nie boje sie, ze ja zniszcze na wakacjach czy podczas szalenstw w klubie. A taka wykanana z kamieni szlachetnych wole zachowac na eleganckie okazje. W tym roku jadac na wakacje kupilam kilka niedrogich i sympatycznych blyskotek i swietnie sie w nich czulam. Teraz czekaja na kolejne lato 🙂

  • A ja z kolei uwielbiam sztuczną biżuterię – zwłaszcza tę w stylu boho. Niestety szlachetna utrzymana w takich klimatach kosztuje mnóstwo pieniędzy, a minimalistyczna klasyka do mnie nie przemawia. A że się zużywa ? To w sumie dobrze – bo lubię często ją zmieniac 😉

  • Ja niby nie mam nic przeciwko sztucznej biżuterii ale jakoś pokochałam złoto. Moja kolekcja jest skromna ale co złoto to złoto. .jest ponadczasowe i się nie psuje…😉

  • Ciekawy i konkretny wpis 😉 uwielbiam błyskotki i to fakt, mam ich dużo, bo często nie potrafię się oprzeć kolejnym kolczykom czy bransoletce. Niedawno robiłam “przegląd” i pozbyłam się kilku rzeczy, które nie wyglądały już zbyt dobrze. Z pewnością jeszcze kilka powinno trafić do kosza, ale zwyczajnie mam do nich sentyment 🙁 Bransoletki robione przez Nataliję są bardzo ładne, biegnę na insta 😉

  • Wspaniała ciekawostka, że słowo biżuteria pochodzi od francuskiego słowa bijou! Nie wiedziałam o tym. Rzeczywiście zauważyłam, że czasami sztuczna biżuteria rozpada mi się dosłownie w rękach, a nawet miałam takie “okazy” za ponad 200 zł i zaczęły zmieniać kolor lub pękać po kilku tygodniach. Zostaję jednak fanką szlachetnych metali i kamieni. Sztuczna biżuteria jest dla mnie super na jednorazową okazję.

  • W przypadku np. pierścionków, które noszę codziennie, stawiam na srebro, podobnie w przypadku ozdób na wyjątkowe okazje. Czasem skuszę się na jakiś ciekawy biżuteryjny element, który akurat jest w trendach, ale wtedy wybieram coś naprawdę za grosze, bo wiem, że nie będę nosić tego dłużej niż kilka miesięcy.

  • W sieciówkach to już bardzo dawno nie kupiłam sobie żadnej biżuterii. Po pierwsze, nie lubię się nią za bardzo obwieszać, a po drugie… robię się wymagająca i mi coś się naprawdę musi spodobać:) Jeśli znajdę kiedyś w np. H&M naszyjnik, który mnie zauroczy, kupię go, ale na razie się na taki nie natknęłam.

  • Ja lubię minimalistyczny styl. Mam spory sentyment do biżuterii. Nie lubię sztucznej biżuterii, wyjątek stanowią kupione od czasu do czasu jakieś ozdoby na dekolt. Mam od dawna dwie ulubione i na szczęście upływający czas nie jest jeszcze na nich dostrzegalny 🙂

  • U mnie to zależy – pierścionki noszę tylko srebrne/złote, natomiast uwielbiam sztuczne naszyjniki. ALE! Nie kupuję ich tak po prostu, tylko przywożę bardzo często jako pamiątki z podróży. Czasem kosztują grosze, czasem kilkadziesiąt złotych, jak w zarze czy hm, ale są tak oryginalne, że warto za nie tyle zapłacić. Ostatnio przywiozłam kilka z Kenii i jestem nimi za-chwy-co-na! <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Scroll Up