5 popularnych błędów przy tworzeniu Capsule Wardrobe

Takiego tematu jeszcze na blogu nie było, a myślę, że jest dość ważny dla każdego kto – bądź dopiero ma zamiar spróbować stworzyć swoją własną Capsule Wardrobe, bądź też już miał chociaż jedno podejście, które zakończyło się fiaskiem. Dlatego też na podstawie swoich doświadczeń, ale także doświadczeń moich bliskich znajomych postanowiłam stworzyć taką listę 5 popularnych błędów przy tworzeniu Capsule Wardrobe. Mam nadzieję, że dzięki temu Wam uda się ich uniknąć!
5 popularnych błędów przy tworzeniu Capsule Wardrobe
1. Zbytni pośpiech
Wiele razy powtarzałam, że nie od razu Rzym zbudowano. Tak i w przypadku tworzenia Capsule Wardrobe, to nie jest jedno zadanie a proces składający się z wielu zadań. Wobec tego proces wymaga pewnego czasu. Dużo osób już na samym początku wpada w jakiś taki pośpiech. Najchętniej chcieliby przejść przez wszystkie etapy w jednym dniu. To nie jest tak, że się nie da. Bo pewnie jakby ktoś poświęcił na to serio cały dzień, od rana do nocy, to może i by dał radę. Ale, czy ma to sens?
Także moja rada – daj sobie czas. Na spokojnie zrób porządki krok po kroku, półka po półce, wieszak po wieszaku i szuflada po szufladzie. Nie musisz pozbywać się wszystkiego od razu i fundować sobie terapii szokowej. Masz prawo do chwili zastanowienia się. Odłożenia rzeczy, której nie jest się pewnym na bok, żeby jeszcze móc się zastanowić, czy ją zostawić, czy jednak lepiej się jej pozbyć. Bo jeśli będziesz robić coś wbrew sobie, szybko się zniechęcisz, a to przecież nie o to chodzi. Nic na siłę. Nie zmuszaj się do wyrzucania rzeczy. Pozbywać mamy się nadmiaru, tego co nam nie jest potrzebne w żaden sposób, a nie wszystkiego jak leci.
2. Nadmierne inspirowanie i porównywanie się do innych

Nie porównuj się z innymi. Uwierz mi, że to naprawdę nie ma sensu! Każdy ma inne potrzeby, inny styl. To, że ktoś ma szafę w odcieniach bieli, czerni i szarości nie oznacza, że też musisz się tego trzymać. Jeśli lubisz mocne kolory, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby znalazły się w TWOJEJ kapsułowej szafie. To słowo klucz, o którym wielu z nas zapomina na początku, gdy przeglądamy różne inspiracje w internecie odnośnie szaf kapsułowych.
Często zamiast być tylko luźną inspiracją, stają się pewnego rodzaju wyrocznią. Staramy się skopiować ją co do ostatniego elementu. I mimo, że na początku może się to wydawać słusznym postępowaniem. W końcu jest to o wiele prostsze i mniej wymagające. To po czasie zaczynamy zauważać, że jednak to nie do końca my. Nie nasz styl, nie nasza kolorystyka, nie nasze kroje. Takim oto sposobem tworzymy szafę kapsułową, ale totalnie nie dla nas i trzeba zacząć wszystko od nowa.
3. Trzymanie się odgórnie ustawionych limitów
Nie trzymaj się sztywnych limitów ustanowionych przez „guru” w danej dziedzinie. Miej tyle rzeczy ile TY potrzebujesz. To, że komuś wystarczą 2 pary spodni nie oznacza, że Tobie też muszą. 20 rzeczy na sezon, to nie jest żaden wyznacznik, ani złota liczba, co by się sprawdziła u wszystkich. Może być tak, że Tobie akurat wystarczy tyle rzeczy.
A jeśli nie? To nic się nie stanie! Nie ma jednej magicznej liczby rzeczy, od której można się nazwać minimalistą. Capsule Wardrobe nie polega na liczeniu i sztywnym nakładaniu sobie limitów. To może prowadzić do nadmiernego wyrzucania. A przecież mieliśmy uniknąć nadmiaru w każdej postaci. Wyrzucanie, tak jak i kupowanie, może uzależniać i w skrajnej wersji jest równie szkodliwe.
4. Nie wszystko co się sprawdza u innych, musi się sprawdzić także u Ciebie

Tyczy się to zarówno kwestii podejścia do całej szafy kapsułowej, czyli metodologii jak ją stworzyć, podzielić itd., ale również tego co powinno, bądź też nie powinno się w niej znaleźć. Ile to osób, w tym ja także, nacięło się na wszelkiego rodzaju listy „Must Have”? (Po Polsku – „Musisz to Mieć”). Także w przypadku Capsule Wardrobe można takie znaleźć. Najczęściej pojawiają się tam: białe koszule, płaszcze trencze, małe czarne, spodnie chinosy lub jeansy, marynarki, czarne lub beżowe szpilki, trampki, czy bluzki w paski. Możliwe, że rzeczywiście i Ty je lubisz. A co jeśli jednak nie są to zupełnie Twoje klimaty?
No właśnie… Ja popełniłam ten błąd na samym początku. Zgodnie z listą kupiłam wszystko czego mi z niej brakowało. Jak się pewnie domyślacie później zdobiły tylko szafę. Niektóre założyłam tylko raz, inne zostały nowe z metką, nigdy nie ubrane. Dopiero po czasie doszło do mnie, że takie listy powinno się tworzyć samemu, zamiast słuchać się innych. Wszystko co znajdziemy, czy to w formie list, wpisów, czy też grafik z całymi „gotowymi” szafami kapsułowymi, powinniśmy przepuścić przez filtr składający się z własnego stylu, upodobań i potrzeb wynikających z naszego trybu życia. Dopiero później podjąć decyzję, czy dana rzecz do mnie pasuje, czy nie. Bo niestety raz wydanych pieniędzy się już nie odzyska!
5. Brak jasno określonego celu i motywacji
Tak jak przy wielu rzeczach, tak i w tym przypadku ważne jest, żeby już na samym początku określić sobie swój cel. Jego brak często skutkuje tym, że przy pierwszych trudnościach, kiedy to nasz słomiany zapał znika, zaczynamy się poddawać nie doprowadzając naszego procesu do końca. Jeśli jednak mamy jasno założone sobie co chcemy osiągnąć i mamy też dobrą motywację, to o wiele łatwiej jest wytrwać. Nawet, gdy gdzieś po drodze pojawią się momenty zwątpienia, czy to aby na pewno jest dla nas, czy to ma sens itd. A to dlatego, że jesteśmy zmotywowani.
Mam nadzieję, że dzięki temu wpisowi uda się Wam uniknąć wspomnianych wyżej błędów, dzięki czemu uda się Wam stworzyć swoją wymarzoną szafę kapsułową! A jeśli już taką macie, a we wpisie nie wspomniałam o problemie, który Wy napotkaliście na swojej drodze, to koniecznie podzielcie się nimi w komentarzach 🙂
