5 najczęstszych powodów, dla których postanowienia nie wypalają

5 najczęstszych powodów, dla których postanowienia nie wypalają

Znacie to uczucie, kiedy to na koniec poprzedniego roku lub na początku stycznia planujecie sobie co chcecie w nowym roku zrobić, osiągnąć, dokonać, a w grudniu okazuje się, że nie udało się zrealizować praktycznie nic? Niezbyt to miłe, prawda? Cóż powody, dla których postanowienia nie wypalają są różne i może być ich wiele. Jednak z moich obserwacji wynika, że są też takie powody, które niemal z góry uniemożliwiają realizację planów i to one najczęściej są właśnie przyczyną niepowodzenia. Dlatego w tym wpisie podzielę się z Wami moimi przemyśleniami na temat 5 najczęstszych powodów, dla których postanowienia nie wypalają.

5 najczęstszych powodów, dla których postanowienia nie wypalają.

1. Zbyt nierealne do osiągnięcia cele

Mawiają, że nie od razu Rzym zbudowano. Niektóre rzeczy potrzebują nieco więcej czasu na realizację niż inne. Plany zazwyczaj robi się na dzień, tydzień, miesiąc, kwartał lub rok. Ciężko robić je na dłuższy okres. Jak wiemy z historii plany kilkuletnie niemal nigdy nie wypalają, a przynajmniej nie w całości. Za dużo rzeczy w tak długim okresie może się zmienić, a więc zaplanowanie czegoś szczegółowo na więcej niż rok i zrealizowanie tego w 100% graniczy z cudem.

Z założenia postanowienia noworoczne mają datę realizacji do końca roku, a co jeśli okazuje się, że naszego pomysłu nie da się wprowadzić w życie w tak relatywnie krótkim czasie? Wtedy najczęściej się poddajemy. 

Stąd też moim zdaniem, czasem lepiej podzielić większy plan na kilka mniejszych kroków. Łatwiejszych do zaplanowania i wcielenia w życie. Zdecydowanie większe morale będą podczas wykonywania prostszego i krótszego zadania. A większe morale oznaczają większe szanse na powodzenie. Satysfakcja z sukcesu natomiast, będzie motorem do realizacji następnego kroku, w efekcie czego koniec końców uda nam się zrealizować nasz plan. A o to przecież chodzi, prawda?

2. za dużo planów na raz

Czas jaki mamy w ciągu roku jest taki sam dla każdego, nie ważne jak bardzo byśmy się starali. 12 miesięcy = 52 tygodnie = 365 dni = 8600 godzin. Tyle mamy i mieć będziemy. Od tego trzeba odjąć czas na obowiązki takie jak praca i/lub szkoła, zajmowanie się domem, życie rodzinne i towarzyskie, a także czas na relaks, bo o tym nie powinno się nigdy zapominać. Jak tak się uczciwie policzy, to wyjdzie na to, że czas na realizację dodatkowych planów jest bardzo mocno ograniczony.

Przemęczenie jest jednym z najczęstszych powodów, dla których nasze plany obracają się w pył. Zazwyczaj wynika ono z tego, że najzwyczajniej w świecie bierzemy na siebie za dużo biorąc pod uwagę czas jakim dysponujemy. Nie jesteśmy robotami, czasem każdy chce odpocząć chociaż przez chwilę. A niestety ciężko jest to zrobić, gdy w głowie cały czas krąży myśl, że nie zdążymy na czas uwinąć się z naszymi planami. I takim oto sposobem spirala się nakręca. Coraz bardziej zniechęcamy się myślą, że na nic nie mamy czasu, że wreszcie rezygnujemy z realizacji naszych postanowień. Ot cała filozofia. 

We wszystkich sferach życia musi być równowaga, żeby móc się w pełni rozwijać. Planując zatem postanowienia na nowy rok trzeba wziąć pod uwagę czas którym dysponujemy i realistycznie do tego podejść. Czasem lepiej zaplanować mniej, ale wszystko zrealizować, niż zaplanować mnóstwo rzeczy i nie zrobić z tego praktycznie nic.

3. za mała motywacja

Motywacja jest bardzo istotnym elementem, bez którego szanse na powodzenie postanowień spadają niemal do zera. Motywacją do realizacji planów są zazwyczaj korzyści jakie z niej płyną, w trakcie lub też po ich ukończeniu. Jednak, jeśli a) weźmiemy na siebie za dużo, lub b) nasze plany są zbyt ambitne i nierealistyczne, to możemy nie zauważyć żadnych postępów w trakcie. A to już jest bardzo dużym czynnikiem spadku naszej motywacji w ciągu roku. Od tego tylko krok do porzucenia naszych planów i wracamy do punktu wyjścia, czyli „znów nie udało mi się zrealizować moich postanowień”.

4. brak cierpliwości

Zazwyczaj efekty naszych działań chcielibyśmy zauważyć niemal od razu. Czasem jest to możliwe, a czasem (szczególnie w przypadku bardziej złożonych celów) pierwsze efekty pojawiają się z dość dużym opóźnieniem, a do tego są ciężko zauważalne. 

Jeśli nie mamy cierpliwości, to szybko się poddamy nie zauważając zmian. A to najgorsze co możemy w takim momencie zrobić. Stąd też cierpliwość jest podstawą naszego sukcesu, bo jeśli nie zniechęcamy się przy pierwszych trudnościach napotkanych na drodze do celu i cierpliwie dalej realizujemy nasz plan, to w końcu on się uda.

5. za mało konkretne cele

Trzymanie się zbyt ogólnych postanowień jest o wiele trudniejsze niż tych bardziej szczegółowych. Może zatem problemem nie jest to, że planów jest za dużo, są zbyt nierealne do osiągnięcia, za mało mamy motywacji, czy cierpliwości, ale już na samym etapie planowania popełniło się błąd? Jeśli nie sprecyzujemy, co dokładnie chcemy osiągnąć, to może się okazać, że nic nie zrobimy w tym kierunku.

To tak jakby powiedzieć kurierowi, żeby dostarczył nam paczkę. On zapyta, nas na jaki adres? Na co my odpowiemy mu nazwą województwa. Raczej ciężkie zadanie miałby taki kurier i wątpię, że bez większej ilości detali byłby w stanie nam doręczyć przesyłkę. Tak samo jest z naszymi postanowieniami, muszą być one dokładnie sprecyzowane, w innym przypadku będzie ciężko nam monitorować nasze postępy, a bez tego nigdzie nie dojdziemy.

Podsumowanie

Jak mogliście zauważyć wszystkie te powody zazwyczaj w mniejszym lub większym stopniu na siebie nachodzą. Żeby jeszcze jaśniej to wytłumaczyć przedstawię Wam to na przykładzie.

Kasia od zawsze unikała aktywności fizycznej, jednak od nowego roku postanowiła schudnąć. W tym celu zapisała się na siłownię i zaplanowała chodzić tam 5 razy w tygodniu. Po pierwszym tygodniu i braku efektów, zaczęła opuszczać treningi i z 5 treningów zrobiły się 2 treningi tygodniowo. Po miesiącu zrezygnowana brakiem efektów Kasia odpuszcza sobie twierdząc, że taki cel nigdy nie uda jej się zrealizować.

A teraz przeanalizujmy gdzie jest błąd…

Po pierwsze określony cel do osiągnięcia jest zbyt ogólny (powód nr 5 – za mało konkretne cele). Jeśli Kasia nie określiła ile dokładnie chce schudnąć, to ciężko monitorować jej postępy.

Po drugie brak cierpliwości (powód nr 4) ewidentnie przekłada się na spadek motywacji. Przecież wiadomo, że na efekty ćwiczeń trzeba nieco poczekać. 

Brak widocznych postępów i zbyt ambitny plan, czyli połączenie powodu nr 1 i 2 (jeśli Kasia wcześniej nie miała za bardzo do czynienia ze sportem, to zmiana z 0 treningów tygodniowo na 5 jest bardzo drastyczna), wiąże się z kolei z utratą motywacji, czyli powodem nr 3. 

Innymi słowami: 

Rezygnacja z podjętego wcześniej wyzwania wynika z braku cierpliwości (4). Brak cierpliwości spotęgowany jest brakiem zauważalnych efektów, który jest skutkiem ustawienia sobie zbyt ogólnego celu (5). Zbyt ogólny cel jest za trudny do zrealizowania (1). Brak widocznych efektów wiąże się bezpośrednio ze spadkiem motywacji (3). Spadek motywacji powoduje zmniejszenie ilości treningów, które same w sobie były zbyt ambitnym planem (2).

Takim właśnie sposobem noworoczne postanowienie Kasi spaliło na panewce po pierwszym miesiącu.

Mam nadzieję, że po lekturze tego wpisu nieco się Wam rozjaśniło w głowie. Teraz, gdy już znacie 5 najczęstszych powodów, dla których postanowienia nie wypalają będzie Wam o wiele łatwiej zrealizować to, co sobie postanowicie. Obowiązkowo podzielcie się swoimi spostrzeżeniami w komentarzach, jakie powody porzucania postanowień przyszły Wam na myśl?



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *