10 kroków do lepszej cery, czyli jak poprawiłam stan swojej skóry?

10 kroków do lepszej cery, czyli jak poprawiłam stan swojej skóry?

Dbanie o skórę choć na pierwszy rzut oka może wydawać się bułką z masłem, wcale nie jest takie proste. Żeby umieć o nią zadbać trzeba najpierw, najczęściej metodą prób i błędów, odkryć co nam służy, a co raczej szkodzi. Zajmuje to czas a nierzadko również i pieniądze. A gdyby tak skorzystać z wiedzy zdobytej już przez innych i wykorzystać ją u siebie w praktyce? W tym wpisie podzielę się z Wami moimi obserwacjami i przemyśleniami zebranymi w ciągu ostatnich lat, kiedy to bardziej zainteresowałam się świadomą pielęgnacją, zamiast szukać po omacku. W ten sposób powstał zbiór 10 kroków do lepszej cery, czyli jak poprawiłam stan swojej skóry?

10 kroków do lepszej cery, czyli jak poprawiłam stan swojej skóry?

Od razu zaznaczam, że nie jestem ekspertem. W tym wpisie dzielę się jedynie moimi obserwacjami i rzeczami, które pomogły mi poprawić stan mojej skóry. Mogą one nie sprawdzić się u wszystkich, chociaż z pewnością nie zaszkodzą. Dlatego też jeśli potrzebujecie profesjonalnej porady polecam wybrać się na konsultację do kosmetologa.

Krok 1 – Odpowiednia pielęgnacja

Myślę, że w kwestii stanu naszej cery ogromną rolę odgrywa tutaj odpowiednia pielęgnacja. Przez odpowiednia mam na myśli taką dostosowaną do indywidualnych potrzeb naszej skóry. Każdy z nas ma inny typ skóry. Najbardziej popularne to: mieszana, tłusta, sucha, wrażliwa, problematyczna, czy normalna.

Znajomość swojego typu skóry jest konieczne i wiele ułatwia w doborze prawidłowej pielęgnacji. Jeśli nie znasz swojego typu, to w sieci znajdziesz dużo opisów różnych testów, które pomogą Tobie samodzielnie określić go na podstawie cech charakterystycznych. Jeżeli nie jest to wystarczające i nadal masz problem z jego określeniem, to możesz również skorzystać z pomocy kosmetologa. Jedna wizyta powinna wystarczyć.

Jeśli chodzi o takie raczej uniwersalne porady w kwestii pielęgnacji to przede wszystkim pamiętajmy o dobrym oczyszczaniu skóry. Ja od dłuższego czasu stosuję oczyszczanie dwuetapowe – olejek do demakijażu + żel myjący (więcej przeczytasz TUTAJ)  i widzę znaczną poprawę. 

Każda skóra potrzebuje odpowiedniego nawilżenia. Tak, ta tłusta również. Sama długi czas popełniałam ten błąd. Zamiast ją nawilżać to stosowałam kosmetyki “do cery problematycznej” z alkoholami w składzie. Przez to tak przesuszyłam ją, że zaburzyłam swoją równowagę hydrolipidową. To znowu skutkowało zwiększonym wydzielaniem sebum i krąg się zamykał. Także moja rada – przy oczyszczaniu starajmy się nie przesuszać skóry różnymi kosmetykami, szczególnie, gdy mamy problematyczną skórę. Zazwyczaj przynosi to odwrotny efekt do zamierzonego.

Krok 2 – zdrowe odżywianie

Ja wiem, że każdemu czasem zdarzy się zjeść coś niekoniecznie zdrowego. I to jest jak najbardziej normalne i w porządku o ile stosujemy zasadę 80/20 – 80% czasu jemy zdrowo a 20% pozwalamy sobie na drobne przyjemności w postaci czegoś słodkiego, alkoholu czy jakiegoś fastfooda. Gdy jednak zaczyna się to zdarzać częściej, a do tego w znacznych ilościach, to nasza skóra dość szybko i dobitnie to pokaże.

W utrzymaniu zdrowej skóry bardzo ważne jest unikanie fastfoodów, sklepowych słodyczy, mocno przetworzonej żywności, sztucznych dodatków i konserwantów. To właśnie one w dużej mierze są odpowiedzialne za wypryski na naszej skórze, bo to ona jest tak właściwie odbiciem stanu naszego zdrowia i stylu życia.

Zasady zbilansowanej diety (od dietetyka): 25% białka (jajka, mięsa, ryby, nabiał), 25% węglowodany (kasze, ryże, mąka pełnoziarnista, makarony pełnoziarniste, ziemniaki), 37,5 % warzywa, 12,5 % owoce.

Krok 3 – dodatkowa suplementacja niedoborów

Czasem sama zdrowa dieta nie wystarczy, żeby uzupełnić braki witamin i minerałów w organizmie. Wtedy warto wesprzeć się suplementami, które dostarczą nam je w odpowiednich ilościach. Przed włączeniem dodatkowej suplementacji polecam wykonać badania laboratoryjne, aby zweryfikować poziomy poszczególnych pierwiastków i witamin we krwi. 

Jeśli będziemy dokładnie wiedzieć czego w danym momencie nam brakuje, to taka suplementacja będzie bardziej skuteczna. Poza tym przyjmowanie niektórych minerałów i witamin w nadmiarze nie jest wskazane, gdyż może spowodować to inne dolegliwości.

Krok 4 – dbanie o dobre nawodnienie organizmu

10 kroków do lepszej cery, czyli jak poprawiłam stan swojej skóry?

Ameryki chyba nie odkryję stwierdzając, że jest to razem ze zdrową dietą absolutna podstawa podstaw. Chcąc mieć dobrze nawilżoną skórę trzeba w pierwszej kolejności zadbać o odpowiednie nawodnienie organizmu od środka. Wbrew pozorom sama woda tutaj nie wystarczy, konieczne jest uzupełnianie także minerałów, które są ciągle wypłukiwane. Można w tym celu wspomagać się elektrolitami z apteki, napojami z witaminami (wybierajmy najlepiej takie bez cukru i słodzików) bądź samemu przygotować domowy izotonik.

Przepis na domowy izotonik (od dietetyka): 1,5 l wody, 2-3 łyżeczki miodu, sok wyciśnięty z połówki cytryny i 0,5 łyżeczki soli. Wymieszać wszystko i gotowe. Alternatywnie można rozcieńczyć wodą sok naturalny z owoców w proporcji 1:1.

Krok 5 – nie dotykanie twarzy…

…brudnymi palcami. Niekoniecznie tak dosłownie brudnymi jak sobie wyobrażacie. Nawet z pozoru czyste ręce, ale po tym jak dotykaliśmy nimi mnóstwa innych rzeczy powoduje tworzenie się wyprysków. Tak szczerze, to najlepiej dotykać jej jak najmniej, szczególnie wtedy, gdy mamy na niej stany zapalne. Łatwo jest wówczas roznieść je po całej skórze. A raczej nasz cel jest odwrotny, prawda?

Ja wiem, że łatwo się mówi, a trudniej robi, ale z doświadczenia wiem, że jest to kwestia wyrobienia nawyku. Im szybciej sobie go wyrobimy, tym szybciej będziemy się cieszyć zdrowszą cerą.

Krok 6 – częste mycie pędzli i aplikatorów do makijażu

10 kroków do lepszej cery, czyli jak poprawiłam stan swojej skóry?

Na pędzlach i aplikatorach do makijażu w trakcie użytkowania i przechowywania zbierają się różne bakterie, martwy naskórek, sebum a także wszelakie kurze z powietrza. Dlatego też, aby nie aplikować ich na naszą skórę trzeba pamiętać o ich odpowiedniej higienie. Tak właściwie to powinno się myć je codziennie, po każdym użyciu. Wiadomo jednak, że nie każdy ma czas i głowę do tego, a i czasem nie wyschną tak szybko. Stąd też absolutne minimum z jakim należy je myć to raz na 2-3 dni.

Można stosować do tego specjalnie przystosowane płyny dedykowane czyszczeniu pędzli. Chociaż z mojej perspektywy to nieco strata pieniędzy. Równie dobrze można umyć je tym, co już mamy w domu. Co jest ważne, to żeby nie myć ich tylko samą wodą, ale wodą z dodatkiem jakiegoś kosmetyku myjącego. Może być to mydło, żel do mycia twarzy bądź też szampon do włosów. Każdy z nich sprawdzi się równie dobrze.

Krok 7 – Nie wyciskamy pryszczy

Ja wiem, że korci. Wiem jak ciężko się powstrzymać, gdy widzimy go na skórze. Nie będę ukrywać – sama w tej kwestii mam wiele za uszami… Ale jeśli można to lepiej nie wyciskać zmian skórnych jak już się pojawią. Jeśli już bardzo nie możemy wytrzymać to pamiętajmy o tym, żeby zrobić to z głową. Zanim przystąpimy do tej czynności umyjmy wcześniej ręce. Po zakończonej operacji odkaźmy miejsce po pryszczu (punktowo) i umyjmy ręce ponownie, tak aby nie roznosić bakterii po reszcie zdrowej skóry.

Alternatywnie można skorzystać z dostępnych w aptece za grosze paście cynkowej bądź maści ichtiolowej (nakładamy na zmianę, zaklejamy plastrem, żeby nie pobrudzić pościeli i zostawiamy na noc). W Rossmannie natomiast dostaniecie fajne plasterki punktowe na krostki i pryszcze (dokładnie TE). Świetnie wyciągają syfy bez konieczności ich wyciskania.

Krok 8 – Częsta wymiana ręczników i pościeli

Najlepsza częstotliwość wymiany pościeli i ręczników to co tydzień, ale wiem, że to dość trudne zadanie. Nie każdy ma taką możliwość. Wobec tego starajmy się, żeby było to chociaż raz na dwa tygodnie. A małe ręczniczki przeznaczone tylko do wycierania twarzy wymieniajmy co tydzień. Może się wydawać, że to błahostka, ale uwierzcie mi robi to ogromną różnicę.

Na ręcznikach i w pościeli gromadzą się ogromne ilości bakterii, roztoczy i grzybów. Raczej nie chcemy, żeby przez 8 h dziennie miały bezpośrednią styczność z naszą skórą, prawda?

Krok 9 – Regularne pozbywanie się martwego naskórka

Aby ograniczyć powstawanie stanów zapalnych nie można zapomnieć również o regularnym złuszczaniu martwego naskórka, czyli tzw. peelingu. Niezłuszczany odkłada się w porach, po czym utlenia się tworząc czarne zaskórniki a czasem i stany zapalne. W zależności od potrzeb skóry jak i jej rodzaju powinniśmy dobrać metodę złuszczania naskórka. Do wyboru mamy:

  • peeling mechaniczny (peelingi z drobinkami, gąbki konjac, rękawice peelingujące) – raczej do skór normalnych. Ze względu na możliwe podrażnienia niezalecany do skór problematycznych, wrażliwych i naczynkowych.
  • peeling enzymatyczny (w postaci kremów, które zmywa się po kilku minutach od nałożenia na skórę) – najdelikatniejszy ze wszystkich. Dający delikatne złuszczenie naskórka, bez większych podrażnień i elementów ścierających. Dedykowany do skór wrażliwych i problematycznych. Można stosować go samodzielnie w domu.
  • peeling kwasowy (o najsilniejszym działaniu złuszczającym). Najbezpieczniej, gdy jest on przeprowadzany w salonie kosmetycznym pod okiem specjalistów. Po zabiegu należy koniecznie stosować kremy z filtrem SPF 50, aby nie dopuścić do powstania przebarwień.

Do zrobienia peelingu trzeba się wcześniej odpowiednio przygotować – przede wszystkim oczyścić skórę, najlepiej dwuetapowo. Po wykonanym złuszczaniu należy zadbać o regenerację skóry nakładając maskę, serum bądź odżywczo-nawilżający krem. Jeśli mamy nieco więcej czasu dla jeszcze lepszego efektu możemy także zastosować wszystkie z nich po kolei.

Krok 10 – stosowanie naturalnych kosmetyków

10 kroków do lepszej cery, czyli jak poprawiłam stan swojej skóry?

Jak już wybierać kosmetyki to najlepiej te z naturalnym składem. Tak samo jak nie chcemy jeść sztucznych substancji zamiast naturalnego jedzenia, tak samo nie nakładajmy ich na naszą skórę. Oczywiście nie twierdzę, że wszystkie syntetyczne składniki są szkodliwe, bo tak nie jest. Warto jednak sprawdzać składy INCI wszystkich kosmetyków, które mamy zamiar kupić pod kątem zawartości tych szkodliwych związków chemicznych.

Nie zapominajmy przy okazji, że tak jak każda substancja, jedna dla Kowalskiego może zdziałać cuda, tak dla Nowaka już niekoniecznie. A więc, czy naturalne kosmetyki są dla każdego i czy mogą nam nie służyć? Mogą, jeśli jesteśmy na któryś ze składników uczuleni, stosujemy dwa kosmetyki o przeciwstawnym działaniu (co równa się brakiem efektów) lub stosujemy kosmetyki zupełnie niedopasowane do naszych indywidualnych potrzeb. Więcej o tym, czy naturalne kosmetyki są dla każdego przeczytacie w TYM wpisie.

Trzeba mieć na uwadze, że są też rzeczy, na które nie ma się wpływu, jak chociażby zmiany hormonalne. W takim przypadku może okazać się konieczne leczenie pod okiem dermatologa.

I to by było na tyle moich porad odnośnie dbania o cerę. Stosowanie się do nich naprawdę ogromnie poprawiło stan mojej skóry. Nie oznacza to jednak, że teraz nie mam żadnych niedoskonałości. Zdarzają się, ale jest ich zdecydowanie mniej niż kiedyś. Czasem zdarzy mi się zrobić odstępstwo od którejś z zasad np. zjem więcej jakichś niezdrowych rzeczy (czego zazwyczaj później żałuję, bo nie tylko moja skóra cierpi…). Czasem też wypróbuję nowy kosmetyk, który mi zaszkodzi. Sądzę jednak, że mimo wszystko warto zadbać o swoją skórę wyrabiając sobie pewne zdrowe nawyki, które zaprocentują w niedalekiej przyszłości. A co Wam pomogło poprawić stan swojej skóry?

 



2 thoughts on “10 kroków do lepszej cery, czyli jak poprawiłam stan swojej skóry?”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.